Uwaga zima!


O tym, że na zimę trzeba założyć odpowiednie opony, kupić dobrą skrobaczkę i odmrażacz wie chyba każdy. Natomiast mało, kto rozumie jak ważne są jeszcze inne elementy, których nie wolno pominąć przy zimowej aurze.


zimowa aura bywa zdradliwa fot. archiwum własneNie powinniśmy zapominać o kontroli systemu wentylacji, czy pokryciu naszej karoserii woskiem. Praktykowane jest też zabezpieczanie podwozia, odpowiednim rodzajem środka chroniącego przed nadmierną korozją. Kolejna ważna sprawa to bezwzględne sprawdzenie stanu naszego akumulatora. Pamiętajmy, że zimą pobór energii się zwiększa. Ujemne temperatury źle wpływają na stan każdej baterii w samochodzie.

Zima to wymagająca kochanka

Podczas długich zimowych miesięcy nie nastawiajmy się na zbyt brawurową jazdę. Zaufanie do swojej maszyny powinniśmy ograniczyć. Najważniejszy jest sposób naszej jazdy. Pory roku zmieniają się, a wraz z nimi powinien zmienić się też styl nasz kierowania.
Owszem nowoczesne auta posiadają niezliczone ilości inteligentnych napędów na cztery koła, czy sprytne systemy kontrolujące wiele rzeczy, które pomagają nam przy jeździe w trudnych warunkach. Jednak nie zapominajmy, że to człowiek posiada najlepszy komputer na świecie -  mózg. Za jego pomocą działają nasze oczy, dłonie, stopy i wszystko inne co potrzebne jest do kierowania samochodem. Musimy jeździć z głową, przewidywać pewne rzeczy, bo to wciąż tylko człowiek ma największą kontrolę nad autem. Z drugiej strony patrząc, również my jesteśmy najsłabszym ogniwem tego systemu. To od nas zależy funkcjonowanie tej całej elektroniki, a przecież możemy być np. zdenerwowani czy zmęczeni za kierownicą. Powinniśmy, więc pamiętać o kilku podstawowych zasadach.

Zwolnij, przewiduj, pamiętaj - przykazania kierowcy

Nasze zaufanie do swoich umiejętności jest zawsze nadmierne, nie doceniamy ryzyka jakie niesie za sobą jazdą po oblodzonych drogach. Większość z nas myśli, że nawet jeśli spadnie śnieg to i tak damy sobie radę. Nic bardziej mylnego. Pamiętajmy, że nasz samochód ma swoja wagę, a prawa fizyki są nieubłagane. Nie róbmy z siebie kierowcy rajdowego! Nie szarżujmy! Zimą musimy jeździć wolniej niż latem. Jeśli zależy nam na czasie, to wyjdźmy wcześniej z domu. Nie pędźmy na złamanie karku, bo możemy (nie strasząc nikogo) ten kark rzeczywiście złamać.

Przewidywanie to twórcza umiejętność pracy naszego mózgu, o której kierowcy zapominają zbyt często. Siadając przed kierownicę, powinniśmy być skupieni. Należy patrzeć  jak najdalej przed siebie i przewidywać sytuację z jak największym wyprzedzeniem. Hamowanie na zaśnieżonej, oblodzonej drodze jest 10 razy dłuższe niż na suchym asfalcie. Nie ryzykujmy zdrowia lub życia. Naprawdę nie warto.

Kiedy na drodze pojawia się niebezpieczeństwo, zaczynamy odruchowo hamować. Latem, owszem ma to sens ale zimą? Kierowca kontroluje samochód, dopóki koła się kręcą. Jest to szczególnie ważne dla osób, których samochody nie mają ABS-u (niestety mój). Anti-Lock Braking System zapobiega blokowaniu kół, ale nie koniecznie skraca drogę hamowania. Daje on nam jedynie lepszą kontrolę nad autem w czasie wytrącania prędkości.

Zimowe opony i lekka noga

Co do przyczepności naszego auta, to na skutych lodem drogach jest ona słaba. Dlatego warto zainwestować w odpowiedni rodzaj opon. Zimowe ogumienie najlepiej sprawdza się podczas jazdy na śniegu. Nie wolno nam skręcać kół przy jednoczesnym hamowaniu lub dodawaniu gazu. Opona musi wtedy rozłożyć swoje właściwości na dwie różne czynności. Na ogół powinniśmy wymagać od siebie robienia tylko jednej czynności. Kiedy np. wchodzimy w zakręt i zauważymy, że mimo skręconych kół, dalej jedziemy na wprost to bezwarunkowo nie naciskajmy gwałtownie na pedał hamulca. Nie starajmy się też mocniej skręcać kierownicą, to tylko pogorszy sytuację.
W takich przypadkach musimy nieco wyprostować koła i pozwolić oponom uzyskać utracona przyczepność. Następnie raz jeszcze powinniśmy lekko skręcić kierownicą w pożądanym kierunku. Pod żadnym pozorem nie dodawajmy gazu!

Ostatnią poradą, którą warto tu przytoczyć jest odpowiedni sposób ruszania. Nie ma sensu od razu naciskać pedał, nerwowo krzycząc - "no dalej , rusz się!". To nic nie da. Im koło kręci się szybciej, tym opona szybciej traci przyczepność. W takich przypadkach musimy postępować z naszym autem jak z kobietą. Łagodnie, delikatnie z wyczuciem. Tylko spokojne działanie pomoże nam w opanowaniu trudnej sytuacji. Wiem, że tak się czasem po prostu nie da, ale chociaż starajmy się nie parkować w pozycji, która może utrudnić nam wyjazd. Nie parkujmy na wzniesieniach oraz w ciasnych miejscach.

Na koniec bardzo prosta rada - bądźmy ostrożni!










red. P J, źródło: Gazeta, Poradnik Motoryzacyjny


Polecany artykuł

Nowa organizacja ruchu na XV-leciu! Uwaga kierowcy i rowerzyści! Od środy (4 kwietnia) zmieniła się organizacja ruchu na wybranych...

x