Pulsujące światła za 60 tys. zł nie działają na kierowców!

Pulsujące światła za 60 tys. zł nie działają na kierowców!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ



- To działanie z myślą o poprawie bezpieczeństwa pieszych. Nad przejściem u zbiegu Warszawskiej i Janiszewskiej zamontowaliśmy dwie bramownice, a na nich sygnalizatory z pulsującym, żółtym sygnałem, który będzie ostrzegał kierowców. Dodatkowo na bramownicach pojawią się kasetony ze znakiem D-6 i z podświetleniem przejścia. Dzięki temu piesi wchodzący na zebrę po zmroku będą dobrze widoczni - mówił tydzień temu Dariusz Dębski, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu.

Już w trakcie tej inwestycji, zupełnie odmiennego zdania byli mieszkańcy Młynka Janiszewskiego oraz niezależni specjaliści. Nasi czytelnicy z tego rejonu miasta cieszą się jedynie z lepszego oświetlenie pasów. Piesi są teraz lepiej widoczni nocą, ale niestety nadal bardzo niebezpieczni w dzień... 

Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Wybraliśmy się na miejsce, żeby sprawdzić skuteczność zastosowanego rozwiązania. Nasz fotoreporter nagrał jedną z prób pokonania pasów. Niektórzy kierowcy zatrzymali się tylko dlatego, że spostrzegli w okolicy przejścia człowieka z kamerą.

- Ucieszyłam się na widok drogowców, montujących metalową konstrukcję nad "zebrą". Moja radość nie trwała długo. Gdy dowiedziałam się od sąsiadów, jakie rozwiązanie postanowiono zastosować, aż osłupiałam ze zdziwienia. Tutaj powinny być światła, ale wzbudzane przyciskiem przez pieszych! - przekonuje pani Agata z Młynka Janiszewskiego, która codziennie odprowadza swoją 6-letnią córkę do szkoły na Firleju.

Suchej nitki na miejskich drogowcach nie pozostawia Sebastian Pawłowski, szef Bractwa Rowerowego w Radomiu, który z wykształcenia jest inżynierem transportu miejskiego. Bractwo, jako z założenia stowarzyszenie zajmujące się sprawami cyklistów, wielokrotnie postulowało również w interesie pieszych.

- Montaż pulsujących światełek to działanie fasadowe i jak pokazuje doświadczenie, nie mające wpływu na poprawę bezpieczeństwa pieszych. Przekonaliśmy się o tym na ulicy Słowackiego, gdzie je zamontowano przy feralnym przejściu obok wiaduktu i równie szybko zastąpiono sygnalizacją świetlną z prawdziwego zdarzenia - podaje jeden z przykładów nietrafionej inwestycji w bezpieczeństwo pieszych Sebastian Pawłowski.

Sprawdziliśmy, jaki był koszt montażu bramownic z pulsującymi sygnalizatorami nad "zebrą" u zbiegu ulic Warszawskiej i Janiszewskiej. - Koszt ustawienia bramownic i zamontowania sygnalizatorów to około 60 tysięcy złotych - informuje Dariusz Dębski.

Miejscy drogowcy przypuszczają, że kierowcy zdejmą nogę z gazu na wspomnianym odcinku krajowej "siódemki", ponieważ około stu pięćdziesięciu metrów dalej w kierunku Warszawy pojawi się niebawem jeden z elementów wagi preselekcyjnej i odcinkowego pomiaru prędkości.

- Na pasie rozdzielczym zostanie umieszczony wysięgnik, a na nim kamery, odbiorniki GPS oraz tablica wyświetlająca informacje o odcinkowym pomiarze prędkości pojazdów - zapowiada Dariusz Dębski.

Mieszkańcy Młynka Janiszewskiego są innego zdania. - Samochody jadące dalej ulicą Warszawską lub skręcające w ulicę Żółkiewskiego nie będą przejeżdżały pod drugą z bramownic, więc unikną kary za ewentualne przekroczenie dozwolonej prędkości. Wiele pojazdów jedzie bowiem od Warszawy w kierunku Lublina lub do centrum Radomia - zwraca uwagę pan Marek, którego spotkaliśmy w okolicy opisywanych pasów.
 

Marcin Walasik (m.walasik@cozadzien.pl); Fot. Michał Sołśnia; Video: Michał Sołśnia

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy