Wierzysz w zabobony?


W Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej "Elektrownia" odbył się wernisaż wystawy Kamila Kuskowskiego "Szczęście w nieszczęściu". Ekspozycję będzie można oglądać do 6 kwietnia.



Wystawa "Szczęście w nieszczęściu" przedstawia najbardziej popularne przesądy współczesnego świata w nietypowych artystycznych odsłonach. Nie bez powodu Kuskowski wykonał 13 prac, bowiem ta liczba rozumiana jest jako pechowa, a w połączeniu z piątym dniem tygodnia, może wywołać podwójne nieszczęście. Stąd też jednym z eksponatów był kalendarz, w którym 13. piątek był zaznaczony czarnym kolorem.

Przechodząc do kolejnego pomieszczenia "Elektrowni" mogliśmy zobaczyć szczęśliwą siódemkę w kilku kombinacjach: 6+1, 5+2, 4+3. Były to dużych rozmiarów części kostek do gry, na których widniały odpowiednie cyfry, tworzące w sumie cyfrę 7.

Kolejnym szczęśliwym akcentem wystawy był napis HAPPY wykonany z luster. Dzięki temu tworzywu, artysta mógł wykorzystać światło, by jego obiekt odbijał się na ścianie. Z pewnością każdy wie, że stłuczone lustro nie oznacza "happy" - wręcz przeciwnie, to 7 lat nieszczęść.

Przechadzając się po pomieszczeniu, w którym znajdowały się prace Kuskowskiego, na podłodze stała figurka czarnego kota. Oglądający podświadomie omijali ją, przecież kiedy czarny kot przebiegnie nam drogę, jesteśmy przekonani, że stanie się nam coś złego. Żeby "odczarować" ten zły omen, wykonujemy 3 kroki do tyłu i plujemy przez lewe ramię.

Następnym eksponatem był dużych rozmiarów słoń wyświetlany z projektora. Zwierzę to symbolizuje szczęście ale tylko wtedy, kiedy ma podniesioną trąbę. Większość z nas posiada figurki słonia z podniesioną trąbą w domu, żeby szczęście nas nie ominęło.    

Co robicie, kiedy wysypiecie zbyt dużo soli na stół? Przecież to nieszczęście. Łapiecie wtedy jak największą garstkę tej wysypanej i wyrzucacie ją za siebie z nadzieją, że nie spotka was nic złego - prawda? Ten zabobon również można było obejrzeć na wystawie Kuskowskiego - część solniczki wystająca ze ściany, a z niej usypana góra soli.

Jeśli nie chcemy czegoś zapeszyć, mówimy "odpukaj w niemalowane". Artysta ukazał ten przesąd w bardzo prosty i wymowny sposób - zawiesił na ścianie tabliczkę niemalowanego drewna.

Kolejnym dziełem było to, ukazujące szczęście poprzez znalezienie czterolistnej koniczynki. Artysta przedstawił to za pomocą kontrastu - wykorzystał dwa duże kwadraty z których jeden był całkowicie zielony i ukazywał bujną łąkę, a drugi był kompletnie biały i to na nim widniał symbol szczęścia - czterolistna koniczynka. Już niebawem, bo 21 marca rozpocznie się kalendarzowa wiosna. Roślinność będzie budzić się do życia. To wspaniały czas na szukanie "szczęścia w trawie".

Innym zabobonem związanym ze szczęściem był kominiarz wyświetlany z projektora. Kiedy widzimy go na ulicy, łapiemy się za guzik, bo wierzymy, że to gwarantuje nam powodzenie. Tuż obok kominiarza zawieszono drabinę. Każdy ją omijał. Wiadomo - jeśli się pod nią przejdzie, z pewnością dopadnie nas nieszczęście.

Spójrzmy prawdzie w oczy - większość z nas wierzy w zabobony, w siły nieczyste, w zaklęcia, które mają je powstrzymać. Autor odniósł się do wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które warunkują czyjeś szczęście lub nieszczęście.

Wystawa w „Elektrowni” była okazją do przyjrzenia się naszej zabobonności, zastanowienia się nad często zapomnianą genezą niektórych przesądów, a przede wszystkim zweryfikowania naszych zachowań w sytuacji, gdy na naszej drodze pojawi się czarny kot...

Wystawa miała swoją premierę we wrześniu 2011 r. Galerii Bielskiej BWA w Bielsku-Białej. Owocem współpracy obu instytucji będzie wspólnie wydany katalog wystawy.


Karolina Sierka, fot. Michał Sołśnia


Polecany artykuł

Wernisaż Marty Kochanek- Zbroi "Kalejdoskop" Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej "Elektrownia" zaprasza na wernisaż Marty Kochanek-...

x