"Solidarność" chce statusu weterana

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
- Dziś jest w Polsce tak, że wysokie emerytury mają ci, którzy niszczyli gospodarkę i wsadzali nas do więzień ( to m.in. aparatczycy UB i SB). Na ich zawyżone pobory państwo wydaje rocznie 1 mld 200 mln zł! Po 1989 roku spodziewaliśmy się przynajmniej odsunięcia tych ludzi od władzy. Tak się nie stało. Tymczasem ci, którzy zmarnowali zdrowie, kariery w walce o wolność, żyją dziś z głodowych emerytur. Domagamy się ich docenienia -  mówi Andrzej Sobieraj, w 1980 roku jeden z ważniejszych działaczy "Solidarności", dziś wiceprzewodniczący Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym.

DWA PROJEKTY. KTÓRY PRZEJDZIE?

Działacze "S" - Andrzej Rozpłochowski, Janusz Olewiński, Wojciech Borowik i z Radomia Andrzej Sobieraj - przygotowali obywatelski projekt ustawy o statusie weterana opozycji komunistycznej. Zakłada on wprowadzenia dla dawnych opozycjonistów podobnych przywilejów jak dla kombatantów - np. łatwiejszy dostęp do służby zdrowia, wyższe świadczenia emerytalne i rentowe, ulgi na przejazdy, stworzenie domów weterana.
Andrzej Sobieraj zaznacza, że o status weterana zgodnie z projektem mogłyby ubiegać się wyłącznie osoby, co do których Instytut Pamięci Narodowej potwierdzi, że w żaden sposób nie współpracowały z reżimem komunistycznym i jego służbami.
- Myślę, że w sumie osób, które mogłyby się ubiegać o status weterana, jest w kraju maksymalnie 25 tysięcy - twierdzi Sobieraj.

Co ciekawe, podobny projekt - o pomocy osobom represjonowanym - przygotował Senat RP.
- Braliśmy udział w dyskusjach nad tym projektem, mieliśmy wiele krytycznych uwag - relacjonuje Andrzej Sobieraj.  - Teraz więc istnieją dwa projekty, zobaczymy, czy, kiedy i jak będą one wchodziły w życie.

DLA KOGO MILION EURO? I ZA CO?


Ta sama czwórka, która przygotowała projekt ustawy, rozsyła w imieniu środowiska opozycji antykomunistycznej list protestacyjny - do parlamentarzystów, prezydenta RP, prezesów partii. Chodzi o planowane na czerwiec tego roku przyznanie Nagrody Solidarności w wysokości 1 miliona euro. Przyznanie nagrody wyższej od Nagrody Nobla to inicjatywa Pałacu Prezydenckiego i Kancelarii Premiera. Ma ją wręczyć po raz pierwszy prezydent Bronisław Komorowski 4 czerwca, w 25. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów.

- Według nas ta nagroda będzie skierowana dla osób, które realnie nie miały nic wspólnego z walką o wolność. Sam fakt, że w jury ma być Lech Wałęsa jest tu bardzo wymowny - mówi Andrzej Sobieraj i przedstawia treść protestu. Stoi w nim m.in.:

"Dzięki układowi z 1989 roku wielotysięczne emerytury państwo wypłaca dziesiątkom tysięcy komunistycznych oprawców i zbrodniarzy. (...) W obecnej chwili w parlamencie III RP trwają prace nad ustawą, która jedynie garstce najbiedniejszych bohaterów politycznej walki o wolną Polskę przyznać ma doraźną pomoc socjalną, którą i tak wszyscy biedni otrzymują. (...) Protestujemy przeciwko ustanawianiu przez państwo polskie sowitej Nagrody Solidarności na pokaz dla świata, a w szyderstwie opuszczonym bohaterom. Dopóki w Polsce w sposób dużo skromniejszy nie zostanie nagrodzona ofiara wszystkich zasłużonych w walce o wolność żołnierzy bez broni, dopóty każda inna decyzja służyć będzie propagandzie, a nie sprawiedliwości".

RED, fot. archiwum cozadzien

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy