"Polska nie jest wolnym krajem"

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
[gallery id=1285]

Uroczystości rozpoczęły się o godz. 18.30 od mszy odprawionej w kościele pw. Świętej Trójcy. Następnie o godz. 19.30 złożono kwiaty pod tablicą upamiętniającą pierwszą siedzibę MKR NSZZ "Solidarność" Ziemia Radomska przy ulicy Malczewskiego. Kolejnym elementem obchodów było spotkanie członków związku w Resursie Obywatelskiej.

PIENIĄDZE MAJĄ OPRAWCY

- Nasz lokalny ruch był od początku czysty i wolny od wpływów UB. To właśnie dzięki nam, w październiku 1980 roku żołnierze Armii Krajowej mogli się ujawnić i podnieść głowę. To wtedy uczestnicy wydarzeń z czerwca 1976 roku mogli się wreszcie wypłakać i otwarcie powiedzieć o krzywdach, których wtedy doznali. W tym czasie narodził się pomysł, aby na rynku stanął pomnik Legionisty. To dzięki nam powstał wtedy także grób katyński na cmentarzu przy ulicy Limanowskiego. Dobrze pamiętam, gdy wbijaliśmy w ziemię brzozowy krzyż, a obok stało ZOMO. To były dla nas wielkie, wspaniałe, choć zarazem trudne dni. Jednak od tych wydarzeń minęły 34 lata. Nie jesteśmy doceniani, nie pamięta się o naszych zasługach. Wielu z nas nie stać chociażby na leki. Ale  pieniądze mają za to nasi oprawcy. Obecnie naszym obowiązkiem jest przekazywać prawdę kolejnym pokoleniom. Nie można nigdy przestać walczyć o ojczyznę - powiedział Andrzej Sobieraj, pierwszy przewodniczący radomskiej "Solidarności".

- Kiedy powstawał MKZ byłem młodym człowiekiem, dopiero po szkole. Rozpoczynałem pracę w Spółdzielni Garbarskiej. Przede wszystkim pamiętam to, jaka wtedy panowała wspaniała atmosfera. Ludzie wierzyli w to, co robią. Wielkim bohaterstwem wykazali się ówcześni szefowie radomskich struktur "Solidarności", a także pozostali członkowie, którzy przystąpili do związku. Wszystkim wam chciałem podziękować za poświęcenie i determinację. To było coś wyjątkowego - dodał wiceprezydent Ryszard Fałek.

POLSKA NIE JEST WOLNYM KRAJEM

Jednym z zaproszonych na uroczystości gości był Andrzej Rozpłochowski, pierwszy przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Katowicach. Jego zdaniem, w tej chwili wielu członków związku żyje w biedzie i mieszka w schroniskach. Uważa on, że państwo w ogóle nie dba o te osoby, które wiele lat temu przeciwstawiały się komunistycznym władzom w Polsce.

- Niektórzy uważają, że "Solidarność" powstała wtedy, gdy Lech Wałęsa przeskoczył przez płot. Ale to nie tak. Najpierw były podpisywane porozumienia w Szczecinie, Gdańsku i Jastrzębiu - Zdroju. Jednak przyszedł czas na negocjacje w Hucie Katowice. To właśnie tam postanowienia chociażby z Gdańska zaczęły obowiązywać w całej Polsce i w każdym zakładzie mogły funkcjonować związki zawodowe. Niestety, ale bardzo często się o tym zapomina. Trudno uwierzyć, że od tamtych wydarzeń minęło tyle lat. Obecnie wmawia nam się, że Polska jest wolnym krajem. To nie jest prawda. Dlaczego? Bo kraj, w którym nie ma sprawiedliwości nie może być wolny. Wielu z naszych kolegów i koleżanek żyje w skrajnej biedzie i nędzy. Mieszkają w schroniskach lub domach społecznych. Nie mają na leki i jedzenie. Umierają w zapomnieniu. Każą nam cieszyć się wolnością, ale tę wolność mają nasi oprawcy. To oni dorobili się ogromnych majątków. Ile to już razy obiecywano nam, że zostanie uchwalona ustawa, która zagwarantuje wsparcie weteranom "Solidarności". Nic z tego nie wyszło. Powoli przestajemy wierzyć, że nasi koledzy otrzymają jakąkolwiek jałmużnę. Nie o taką Polskę walczyliśmy - stwierdził Andrzej Rozpłochowski.

Organizatorem uroczystości było Stowarzyszenie Osób Internowanych i Represjonowanych w Stanie Wojennym Region Radom.


MS

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

#WieszPierwszy

Najczęściej czytane

Ostatnio komentowane

Polecamy