SZULIM: NAZWISKO PO MĘŻU

SZULIM: NAZWISKO PO MĘŻU
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Agnieszka Szulim od soboty może mówić o sobie nie dość, że miliarderka, to jeszcze Woźniak-Starak.

Po ceremonii postanowiła przyjąć nazwisko swojego męża, chociaż jeszcze kilka miesięcy temu nie miała podobnego planu na przyszłość. Szczególnie, że Agnieszka latami pracowała na swoje, by było wystarczająco rozpoznawalne.

"Jak chcesz z kimś założyć rodzinę, to chcesz się tak samo nazywać. Bo jest to też część tej rodziny. Z szacunku do swojego męża, to jest fajnie przyjąć jego nazwisko(...)
Zmieniłam nazwisko z szacunku dla męża, ale też dlatego, że chcemy być rodziną i jako rodzina tak samo się nazywać."
Poinformowała prezenterka i dziennikarka w jednym z tabloidów. Skoro ślub to była dla niej kwestia tylko i wyłącznie formalna... to po co jej były aż cztery kreacje od najlepszych projektantów?

"Trzy suknie były na ślubie, a czwarta następnego dnia. Wszystko super się udało, na dwieście procent, chociaż stawałam na rzęsach. Ostatnią suknię uszyłam 24 godziny przed ślubem. Kogokolwiek nie spotkamy, a był na ślubie, to mam wrażenie, że wszyscy płyniemy na jakiejś fali. My to umiemy urządzać imprezy. Najlepsze! Ja od tygodnia unoszę się nad ziemią. To był tak świetny czas, że ostatnią rzeczą, jaka by mi przyszła do głowy to wkurzać się o cokolwiek. Paparazzi udało się zrobić zdjęcia na ślubie."

A tym udało się wejść na ślub - na który miał się nikt nie dostać spoza kręgów rodziny i znajomych. Kto więc wpuścił fotografów?

"Niestety, moja siostra. Myśmy prosili, żeby nie robić zdjęć, ale jak to poszło wszędzie to wszyscy poczuli się wolni, więc my staraliśmy się tylko ładnie uśmiechać. Ja za moją żoną szaleję. Cokolwiek założy, uważam, że wygląda świetnie. A jak ona mi mówi: załóż ten garnitur albo ten smoking, bo mi pasuje do sukienki, to się dostosowuję."

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy