SYN GÓRNIAK WRÓCIŁ POKIERASZOWANY?

SYN GÓRNIAK WRÓCIŁ POKIERASZOWANY?
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


-Na początku dzwoniłam, ale szybko przestałamWiedziałam, że muszę dać mu przestrzeń, żeby się usamodzielnił, to ważne dla jego rozwoju. Muszę zagryźć zęby i poczekać.

Oczywiście nie wytrzymała. Górniak wsiadła w samochód pojechała na miejsce obozu, gdzie w najlepsze walczył o swoje przetrwanie jej ukochany synek. Zawiozła mu czyste ubrania, zabrała ze sobą brudne, oczywiście spędzając z synem cały dzień w Kołobrzegu, po czym – wróciła do domu. Kilka dni później odebrała go z autokaru powrotnego.

-Tak jak się spodziewałam, wrócił pokieraszowany, ale bardzo szczęśliwy

Survival na poziomie samouczka? A może większym „przetrwaniem” było wytrzymanie zawistnych spojrzeń pozostałych uczestników?

(COLLINS)/fot archiwum

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy