PATRYCJA MIKUŁA OBRAŻA SIWIEC?

PATRYCJA MIKUŁA OBRAŻA SIWIEC?
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
O tej dziewczynie było dość głośno mniej więcej rok temu. Przyjechała do Polski ze Stanów, a przez casting na który trafiła została… przyjaciółką Natalii Siwiec. Może nie dosłownie, wystąpiła jako taka w reality show celebrytki. Jednak wszystko ma swoje złe strony i między dziewczynami doszło do jakiegoś spięcia. Nagle Patrycja stwierdziła, że Siwiec wykorzystała jej wizerunek, a stacja Viva odebrała 90 tysięcy jej wynagrodzenia. Ale spokojnie, dramy jednak nie koniec. Tym razem Mikula po roku przerwy postanowiła, że chyba najwyższy czas na drugą rundę. I to na łamach Super Expressu. Twierdzi, że z Siwiec nie chce mieć nic wspólnego… ale czy tak naprawdę ktokolwiek ją o to pytał?

 „Nigdy w życiu! Żeby mi ktoś zapłacił milion złotych, to bym nigdy nie chciała być z tą dziewczyną w tym samym pokoju, ponieważ - jakby to ładnie powiedzieć - nie jest dobrym człowiekiem. Ona i jej mąż - nie mogę o nich nic dobrego powiedzieć. Dużo się wydarzyło, i na pewno kiedyś o tym powiem, żeby sprostować tę sytuację.” 

Oczywiście ciąg dalszy jak w każdej podobnej sytuacji nastąpił na Facebook'u. Tym razem prosiła aby nikt nie porównywał Joanny „Dżoana” Krupy do Natalii Siwiec, bo jak twierdzi… 

„no wlasnie nie ma co porownywac zwyklej Dziwk.. do Gwiazdy” (aut. pisownia zachowana

Kiedy zwrócono jej pod postem uwagę odpowiedziała: „Sorry nie dbam cokto o mnie myśli.. Zawsze będę taka jaka jestem i będe mówić co myśle ... A akurat z tym mam racje...Osoby publiczne nie mogą swoich opini wyrażać?”. Chwilę później pojawiła się grafika, na której napis dumnie głosił: „Lepiej być człowiekiem, który głośno przeklina niż małym, cichym sku***synem.”. Po kilku godzinach post zniknął z wall'a samozwańczej celebrytki. Szczerze, to ja już nawet tego nie będę komentował.

(COLLINS)/fot. Facebook

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy