"Życie Adeli - Rozdział 1 i 2" w Kinie Konesera (wywiad z reżyserem)

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Już 9 stycznia o godz. 19.15 kino Helios zaprasza na kolejne seans z cyklu Kino Konesera. Na spotkaniu obejrzeć będzie można głośny film Abdellatifa Kechiche "Życie Adeli - Rozdział 1 i 2".

"ŻYCIE ADELI - ROZDZIAŁ 1 I 2"
Dramat/Romans; czas trwania: 179 min; prod. Francja [2013]; reż. Abdellatif Kechiche; wyst. Léa Seydoux, Adèle Exarchopoulos, Aurelie Lemanceau, Karim Saidi, Baya Rehaz, Jeremie Laheurte, Catherine Salée, Aurélien Recoing.

O FILMIE
"Życie Adeli: Rozdział 1 i 2" wzbudziło zachwyt już na festiwalu w Cannes, gdzie odbyła się jego światowa premiera. Jury pod przewodnictwem Stevena Spielberga przyznało filmowi główną nagrodę, Złotą Palmę, w uzasadnieniu pisząc: "absolutnemu arcydziełu filmowemu - śmiałej i pełnej pasji opowieści o miłości". Wyróżnione zostały także aktorki, grające w filmie Abdellatifa Kechiche'a, który w absolutnie uniwersalny, nowoczesny i pełen emocji sposób ukazuje współczesną historię wielkiej miłości rozgrywającą się na przestrzeni wielu lat.

Film stał się głośny na całym świecie także za sprawą jednych z najśmielszych scen erotycznych w historii kina. "Przy nich momenty z "Ostatniego tanga w Paryżu" wyglądają na sztywne i staroświeckie" - pisali krytycy, doceniając jednocześnie ich szczerość i piękno.

"Życie Adeli: Rozdział 1 i 2" zaczyna się, kiedy tytułowa bohaterka ma 15 lat i jest w liceum. Przeżywa pierwsze zauroczenie, pierwszy seks, miłosne rozczarowanie. Jedna rzecz nie ulega dla niej wątpliwości: dziewczyny chodzą z chłopakami. Jej życie zmienia się jednak na zawsze, gdy pewnego razu spotyka Emmę, młodą kobietę o niebieskich włosach. To właśnie dzięki niej Adela odkryje swoje pragnienia i kobietę w sobie. Na oczach widzów Adela dojrzewa, poszukuje swojej życiowej drogi, gubi ją i znowu odnajduje...


PRASA O FILMIE
"Życie Adeli: Rozdział 1 i 2" to wspaniała opowieść o miłości, którą nam – widzom – dane jest podpatrywać z ukrycia, historia głębokiego uczucia i wielkiej namiętności – od jej narodzin do samego końca.
- Steven Spielberg, szef jury festiwalu w Cannes.

Złota Palma w Cannes dla „Życie Adeli: Rozdział 1 i 2” Abdellatifa Kechiche'a. Absolutnie zasłużona: to najbardziej świeży, bezpretensjonalny, a zarazem hipnotyczny film tegorocznego festiwalu. (…) to w pewnym sensie manifest bezpretensjonalnej młodości, z całym jej emocjonalnym i erotycznym rozgorączkowaniem, z jej nienasyceniem i niecierpliwością.

(…) Kechiche idzie tropem już znanym: jego film ma przecież coś z ducha „Do utraty tchu”, a jednocześnie z pamiętnych „Dzieciaków”. Czyli prostotę, bezpretensjonalność, a zarazem zdolność niezwykłego przyglądania się młodym ludziom w ich własnym czasie.
- Paweł T. Felis, „Gazeta Wyborcza”

Odkryciem filmu są aktorki. Adele Exarchopoulos i Lea Seydoux, których naturalność na ekranie stanowi wielką wartość i przesądza o sukcesie filmu.
- Janusz Wróblewski, „Polityka”


SYLWETKA REŻYSERA
Abdellatif Kechiche - reżyser, scenarzysta i aktor pochodzący z Tunezji, a mieszkający od szóstego roku życia we Francji. Karierę w filmie rozpoczął w 1982 roku jako aktor, ale nie była ona spektakularna. Od czasu do czasu grał na ogół drugoplanowe postaci arabskiego pochodzenia, a jego największym osiągnięciem jest nagroda na festiwalu filmów francuskojęzycznych w Namur za rolę w „Biznes” z 1992 roku.

Jako reżyser zadebiutował w wieku 40 lat głośną „Winą Woltera” z 2000 roku, która pokazana została na festiwalu w Wenecji. Opowieść o emigrancie z Tunezji próbującym ułożyć sobie życie we Francji otrzymała tam m.in. nagrodę im. Luigi Di Laurentisa.

Każdy jego kolejny film budził coraz większe zainteresowanie festiwali i publiczności na całym świecie. „Unik” z roku 2003 przyniósł Kechiche'owi nagrody na festiwalach w Buenos Aires, Stambule, Sztokholmie oraz prestiżowe francuskie Cezary dla najlepszego reżysera, za najlepszy scenariusz i film. Późniejsza o cztery lata „Tajemnica ziarna” zdobyła nagrodę Louisa Delluca, 4 nagrody na festiwalu w Wenecji i kolejne Cezary w tych samych kategoriach co „Unik”.

„Życie Adeli”, najnowszy film Kechiche’a, został zaproszony do udziału w festiwalu w Cannes, gdzie podbił krytyków i jury. Reżyser wyjechał z Lazurowego Wybrzeża ze Złotą Palmą, a odtwórczynie głównych ról z nagrodami aktorskimi.


WYWIAD Z REŻYSEREM

Co sprawiło, że postanowił pan swój piąty film zrealizować na podstawie powieści graficznej?

Film jest bardzo luźną adaptacją komiksu. To raczej kombinacja moich wrażeń z jego lektury z pomysłem na film, który chodził za mną od bardzo długiego czasu, sprawiła że poczułem potrzebę nakręcenia go właśnie teraz. Od 10 lat chciałem opowiedzieć o nauczycielce francuskiego, która jednocześnie jest pasjonatką teatru. Interesowało mnie przyjrzenie się kobiecej postaci, której zawodowa kariera jest też pasją i chce nią zarażać innych.

Jednocześnie ta nauczycielka musi jakoś radzić sobie z wpływem jej prywatnego życia – miłości, straty, rozstania – na to zawodowe. Podczas realizacji „Games of Love and Chance” w 2003 roku spotkałem wielu takich nauczycieli, zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Byłem głęboko poruszony tym, w jak dużym stopniu praca jest ich powołaniem. Byli prawdziwymi artystami, oddanymi czytaniu, malarstwu, pisaniu...

Każdy z nas pamięta ze szkolnych czasów ten moment zwrotny, kiedy nauczyciel pasjonat zabrał nas na ten film, albo zachęcił do przeczytania tej książki i tym samym zasiał w nas ziarno powołania. Ale na końcu tamtego mojego scenariusza nie było spełnienia. Kiedy więc przeczytałem powieść graficzną Julie Maroh, historię wielkiej miłości między dwiema kobietami, z których jedna staje się nauczycielką, te dwa tematy się połączyły.

Powołanie i pasja to istotne rzeczy dla twoich bohaterek – dla jednej będzie to malarstwo, dla drugiej uczenie innych.

Bo takie podejście wydaje mi się bardzo zasadne i godne szacunku, szczególnie w przypadku tego rodzaju bezinteresownych powołań. Nie ma w nich potrzeby zyskania rozgłosu, uznania innych. Jestem pełen szacunku dla tych nauczycieli, którzy są głęboko zaangażowani w postępy swoich studentów. Stają się one częścią ich życia, dają im satysfakcję.

Pana film jest jednak przede wszystkim historią miłosną między dwiema kobietami.

Żeby opowiedzieć historię miłości między dwiema kobietami trzeba jak najściślej pracować z dwiema aktorkami. Ten rodzaj pracy jest dla mnie wyjątkowo ekscytujący i staje się coraz istotniejszy dla mnie jako reżysera.

Jak wybrał pan aktorki?

Najpierw spotkałem Leę Seydoux i uznałem, że będzie świetną Emmą. Łączy ją z tą postacią piękno, głos, inteligencja i poczucie wolności. Ale to, co było decydujące podczas naszych spotkań, to jej podejście do świata i ludzi wokoło – była bardzo wyczulona na to, co się wokół niej dzieje. Miała tę niezbędną społeczną świadomość, prawdziwe zaangażowanie w sprawy dziejące się obok. Wydało mi się też, że jest w niej coś arabskiego, rodzaj bliskowschodniej duszy. Dopiero później powiedziała mi, że jej przybrani bracia są Arabami. Lea idzie przez życie świadoma tego, co się dzieje. Oznacza to także akceptację ciągłych zmian. Ma to coś wspólnego z nomadyzmem i melancholią. To wszystko jest w tej bohaterce.

A Adelę Exarchopoulos?

Zorganizowaliśmy wielki casting, na który przyszła masa aktorek, ale z tego tłumu wyłowiłem Adelę, gdy tylko ją zobaczyłem. Poszliśmy na lunch do kafejki. Zamówiła tartę cytrynową i kiedy patrzyłem, jak ją je od razu pomyślałem: „to ona!” Ten sposób poruszania ustami, przeżuwania. Jej usta są bardzo istotnym elementem filmu, zresztą dotyczy to obu bohaterek. To one budzą wszelkiego rodzaju uczucia i żądze. Usta, nos... to fragmenty twarzy, które w jakiś sposób na nas działają. Dla mnie był to początek wszystkiego.

Dlaczego zdecydował pan zmienić imię jednej z bohaterek z Clementine na Adele?

Bo chciałem, żeby bohaterka miała to samo imię, co aktorka. Myślę, że to pomogło jej jeszcze lepiej wejść w postać, zbliżyć się do niej. A mnie razem z nią. Miało dla mnie znaczenie także brzmienie imion postaci – Adela, Emma, Lea – wszystkie brzmią lekko, eterycznie. W dodatku Adele po arabsku znaczy sprawiedliwość, co bardzo mi się spodobało.

Dlaczego w podtytule filmu pojawia się "Rozdział 1 i 2"?

Bo nie znam kolejnych rozdziałów. Chciałbym usłyszeć od Adeli, co wydarzy się dalej.

Źródło: Kino Helios

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy