Zabawy z dzieckiem, które rozwiną jego mowę i język


Mądrzy rodzice zdają sobie sprawę, że ich dzieci będą się rozwijać tym lepiej, im więcej uwagi się im poświęci. Wspólne gry i zabawy nie tylko scementują nasz związek z dzieckiem, ale będą też stymulować jego rozwój umysłowy 

Ot, wydawałoby się banalna rzecz czyli wielkość. Tego pojęcia dziecko musi się dopiero nauczyć. Dlatego najlepiej wyjaśniając maluchowi co jest duże a co małe, ilustrujmy to przykładami – najprościej pokazując przedmioty znacznie różniące się wielkością, np. to jest duża łyżka a to mała; to jest duża książka a to malutka...

To samo ćwiczenie przeprowadzajmy w kolejnym etapie na przymiotnikach długi – krótki, gruby – chudy, szeroki – wąski, itp.

Podobnie z rozróżnianiem kolorów. Kiedy mówimy o nich dziecku, pokazujmy konkretne przykłady, najlepiej z porównaniami: twój sweterek jest niebieski jak niebo; torebka mamy jest zielona jak trawa... Wspólne czytanie i oglądanie książeczek to też okazja do przećwiczenia kolorów – razem z dzieckiem określajmy jakiego koloru jest drzewo, dom czy postać na obrazku. Potem pytajmy: a gdzie tu jest kolor czerwony? Co jest niebieskie?

Skoro już jesteśmy przy przymiotnikach – dbajmy o to, by prezentować dziecku jak najbogatsze słownictwo. Jeśli wszystko będziemy określać tylko dwoma określeniami, np. fajny i zły – to dziecko nauczy się tylko tych dwóch. Korzystajmy więc z bogactwa polszczyzny – wtedy i dziecko nauczy się takich słów jak interesujący, zabawny, pogodny, uprzejmy, nieuprzejmy, radosny, szczęśliwy, nieszczęśliwy, itp. Nie chodzi o to, żeby mówić do dziecka jakimś naukowym, na sile skomplikowanym językiem. Ale używajmy normalnej polszczyzny dorosłego człowieka. Nasze wypowiedzi powinny być o poziom wyżej od wypowiedzi dziecka – wtedy będzie miało ono szansę czegoś się nauczyć.

Pamiętajmy tez o przyimkach. Możemy nauczyć ich dziecko poprzez proste zabawy. Np. schowajmy  misia za szafką, lalkę pod stolikiem, samochodzik połóżmy na biurku, kilka przedmiotów połóżmy obok siebie, książkę ukryjmy w szafce. A potem wspólnie z dzieckiem odkrywajmy co gdzie jest: w, na, pod... W tym przypadku możemy też wykorzystać popularną zabawę ciepło-zimno. Kiedy dziecko znajdzie przedmiot, może go opisać (poznaje i zapamiętuje wtedy nazwy) i określić gdzie był.

Na konkretach uczmy też rozróżniać dzieci liczbę mnogą i pojedynczą. Liczyć można kamyki, kwiatki, kasztany podczas spaceru, kredki, jabłka, klocki w domu.

Podobnie rodzaje i zaimki. Bawiąc się z dzieckiem np. lalką lub misiem, opisujmy jej sukienkę, jej włosy, jego sweterek, jego buciki. Zamiast „misio je” albo „lalka śpi”, powiedzmy czasami „on je”, „ona śpi”.   

W poprawnym wypowiadaniu poszczególnych głosek i zapamiętywaniu słów możemy dziecku pomóc poprzez proste, atrakcyjne dla maluchów zabawy.

Załóżmy np. z dzieckiem księgę słów – do zeszytu wklejajmy obrazki, przedstawiające przedmioty zaczynające się na poszczególne głoski, np. na „a”, „u”, „b”. Najlepiej, żebyśmy codziennie doklejali nowy obrazek i przećwiczyli wymowę wszystkich słów.

Często dzieci mają problemy z wymawianiem jakiejś zgłoski, np. „r”. Przy zabawie nad księgą słów łatwo to zauważymy. Co wtedy zrobić? Możemy np. ułożyć obok siebie kilka przedmiotów (lub obrazków przedmiotów), których nazwy zaczynają się na problematyczną dla dziecka literę. Zaprośmy dziecko do zabawy w nazywanie tych przedmiotów. Po chwili poprośmy, by zamknęło oczy. Wtedy zabierzmy jeden przedmiot (lub obrazek). Zadaniem dziecka po otwarciu oczu jest zgadnięcie co zniknęło.

Możemy też umieścić drobne przedmioty lub ich obrazki w woreczku. Niech dziecko „losuje” i nazywa wyciągnięte przedmioty.

Tego rodzaju zadań można wymyślać sporo. Pamiętajmy tylko, żeby dziecka nie zmuszać do tych językowych zabaw – bardzo łatwo się wtedy zniechęci. Chwalmy też dziecko kiedy tylko można, niech buduje pewności siebie i wie, że coś robi dobrze.

ROW

.


Polecany artykuł

Mamo uwierz w siebie Jesteś mamą i masz problemy wychowawcze z dzieckiem? Weź udział w cyklu warsztatów "Mamo! Uwierz...

x