Znikające linie w hali MOSIR

Znikające linie w hali MOSIR
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Miał być "rozbierany" parkiet, a siatkarze Czarnych Radom mają naklejane linie, które zaczynają "znikać" z koszykarskiej nawierzchni w hali MOSIR-u.


Linie wyznaczające pole gry dla siatkarzy na kilka dni przed sobotnim meczem z Jadarem nie są w najlepszym stanie. (fot. Adam Kurasiewicz)

Przed rozpoczęciem nowego sezonu Czarnych Radom oraz Rosy Radom, każdy zdawał sobie sprawę, że tegoroczny rok będzie przełomowy. Nie tylko pod względem ligowym (awans obydwu drużyn na wyższy szczebel rozgrywek), ale przede wszystkim, jeżeli chodzi o prace remontowe w hali MOSIR-u.

Jedną z największych zmian jest oczywiście wyłożenie parkietu, który był wymogiem Polskiej Ligi Koszykówki dla Rosy Radom, która od tego sezonu występuje w Tauron Basket Lidze. Jak zatem klub Rosy Radom oraz Czarnych Radom ma rozgrywać swoje spotkania w hali MOSIR-u? W prosty i jasny sposób. Rosa Radom ma grać na parkiecie, natomiast na spotkania siatkarzy parkiet miał być zdejmowany, po to by nasza I - ligowa drużyna mogła rozgrywać mecze na wykładzinie siatkarskiej.

A jak w rzeczywistości? Rosa rozgrywa swoje spotkania zgodnie z wymogami PLK na parkiecie, zaś Czarni Radom... również grają na parkiecie - tyle że naklejają na tej nawierzchni linie, które wyznaczają pole do siatkówki. Stwarza to dwa podstawowe problemy - po pierwsze dla siatkarzy gra na parkiecie nie jest ani zdrowa, ani komfortowa. Po drugie - parkiet się niszczy.
Parkiet zdejmowany, bo oznacza to dodatkowe koszty. Profesjonalna ekipa tego typu nawierzchnię składa i rozkłada 11 godzin - a to kosztuje. Do tego dochodzą probemy z organizacją - wyobraźmy sobie teraz moment, gdy Czarni Radom grają ligowy mecz w sobotę, zaś kolejnego dnia swoje spotkanie w hali na Narutowicza rozgrywałaby Rosa. Nietrudno wyobrazić sobie atmosferę chaosu, nerwów i ubiegającego czasu. Zatem sprawa parkietu w hali na Narutowicza na dzień dzisiejszy chyba jest zamknięta.

- Jako prezes Czarnych Radom, dbam generalnie o swój klub, jednak trzeba również wziąć pod uwagę nasze możliwości. Hala MOSIR-u została wyposażona w nowy sprzęt oraz parkiet koszykarski - wszystko to z myślą i przeznaczeniem dla Rosy Radom, która gra od tego sezonu w ekstraklasie. Od początku jednak były ustalenia, że siatkarze trenują na parkiecie, jednak przed meczem miał być on zdejmowany, gdyż pod spodem mamy wykładzinę do gry w siatkówkę. Jednak złożenie, a następnie rozłożenie parkietu jest niemożliwe, ponieważ takie prace są bardzo czasochłonne - powiedział Janusz Stańczuk.

Pojawia się jednak następny problem. Na jednym z treningów Czarnych Radom, zwróciliśmy uwagę na naklejone linie, wyznaczające pole siatkarskie, które uległy totalnemu zniszczeniu. Z perspektywy siatkarza ciężko jest wyczuć pole po jakim ma się poruszać, gdyż taśma jest kompletnie niewidoczna.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z prezesem Czarnych Radom, Januszem Stańczukiem. Jak się jednak okazuje, jest szansa by linie zostały pomalowane na stałe. Tak, że problem odklejającej się taśmy byłby rozwiązany.

- Docelowo, na parkiecie mają być pomalowane w odpowiednim kolorze linie, które będą wyznaczyć boisko do gry w siatkówkę. Jest to jak najbardziej dozwolone. Przykład - hala sportowa w Zielonej Górze, gdzie na parkiecie są linie wyznaczające pole do gry w piłkę ręczną.Także przy dobrej chęci obydwu klubów, będziemy się starać, aby na stałe znalazły się zgodne z przepisami linie, które oznaczyłyby pole do gry w siatkówkę - dodał prezes Czarnych Radom.

Także na przyszły mecz Czarnych Radom (3 listopada) na parkiecie będą nowe, jaśniejsze linie. Miejmy więc nadzieję, że siatkarze będą już lepiej widzieli wyznaczone boisko, a o ich poczynaniach będzie stanowić forma, a nie koszykarski parkiet.

Adam Kurasiewicz

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy