Znaleźć się w PlusLidze - wywiad z prezesem Czarnych

Znaleźć się w PlusLidze - wywiad z prezesem Czarnych
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Czarni Radom podjęli starania o grę w PlusLidze w przyszłym sezonie. Ostateczna decyzja siatkarskiej centrali zapadnie 20 czerwca. Prezes Janusz Stańczuk zapewnia, że włodarze klubu robią wszystko, aby w ekstraklasie zagrać. Rozmawiał Michał Nowak.

Janusz Stańczuk (z prawej) prezes RCS Czarnych Radom

PlusLiga liczy aktualnie dziesięć zespołów. Aby Czarni mogli w niej zagrać liga musi ona zostać powiększona, bo w innym wypadku nie ma chyba szans na występy w ekstraklasie?

Janusz Stańczuk (prezes RCS Czarnych Radom) - Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej podejmie decyzję. My zrobiliśmy dużo, aby w PlusLidze się znaleźć. Jesteśmy jak najbardziej poważnie brani pod uwagę. Pod względem finansowym mamy na tę chwilę wszystkie sprawy poukładane. Władze zwracają uwagę również na wszelkiego rodzaju drobiazgi, które kształtują naszą dobrą opinię. Nie sądzę, aby powiedzieli, że ze względu na zbyt małą ilość miejsc na trybunach w hali nie dopuszczą nas do ekstraklasy. Oczywiście, mogą tak zrobić, ale według mnie to byłaby zła decyzja nie tylko dla Radomia i naszych świetnych kibiców, ale także dla polskiej siatkówki.

Dużo się mówi właśnie o hali, która mogłaby być przeszkodą w rozgrywaniu spotkań na najwyższym szczeblu rozgrywek. Czy w grę wchodziłoby ewentualnie inne miejsce rozgrywania spotkań? Na przykład hala znajdująca się przy Uniwersytecie?

- Pracujemy nad różnymi kwestiami, o których nie mówimy, bo to są pomysły i je spokojnie realizujemy. Oczywiście znam tamtą halę. Są tam problemy z oświetleniem, które trzeba by zmienić, ale z kolei zaplecze ma nieco nowocześniejsze. Ma większą powierzchnię na parkiecie, gdzie można by jeszcze dołożyć rozsuwane trybuny, a na górze jest podobna ilość miejsc jak w hali MOSiR-u. Musimy również jak najbardziej uszanować koszykarzy Rosy. Zresztą już teraz współpracowaliśmy, czasami przekładaliśmy mecze. Teraz mógłby być większy problem, gdyby dwie drużyny grały w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wiadomo, że trzeba też zainwestować w specjalną wykładzinę, którą łatwiej rozwinąć niż rozłożyć parkiet. To jest kwestia do dogadania. Hala uczelni jest ewentualnie brana pod uwagę.

W przypadku pozytywnej decyzji siatkarskiej centrali, zespół Czarnych w PlusLidze opierałby się w dalszym ciągu na zawodnikach związanych z Radomiem?

- Te daty 6 i 20 czerwca, kiedy poznamy decyzję władz niekorzystnie wpływają na budowę zespołu. Tym bardziej, że liga była jeszcze przedłużona przez kwalifikacje reprezentacji juniorów do Mistrzostw Świata. Zakładano, że już w maju będzie wiadomo czy PlusLiga zostanie powiększona. Dlatego też są problemy z budowaniem zespołu. Zawodnicy, którzy są zainteresowani grą w naszym klubie chcieliby wiedzieć jak najszybciej. Rozmawiamy już także z naszymi siatkarzami w sprawie przedłużenia umów, choć oni także mają już inne oferty. Chciałbym, aby zespół dalej opierał się na zawodnikach związanych z Radomiem. Dopóki nie ma decyzji centrali to ciężko o jakieś ruchy. Jeśli będzie PlusLiga to będzie trzeba wzmocnić zespół, a w przypadku dalszej gry w pierwszej lidze także będą zmiany. Jeszcze nie rozmawiałem o konkretach z zawodnikami, bo nie wiadomo w jakim miejscu się znajdujemy.

Na spotkaniu podsumowującym sezon wspomniał Pan, że budżet na PlusLigę wynosiłby około 2,5 - 3 mln złotych. Co by się złożyło na tę kwotę?

- Milion złotych dostaniemy z miasta w formie stypendiów. Dodatkowo Stowarzyszenie Czarni jest przekonane o tym, że inwestycja w PlusLigę się opłaca. Nie ma sensu zatrzymać się w sporcie, bo to tak naprawdę jest cofanie. Jeżeli nie będziemy mogli awansować, to będzie dużo trudniej utrzymać ten zespół za podobne pieniądze jak w tym roku.

Czy oprócz Stowarzyszenia Czarni Radom brany jest pod uwagę jakiś sponsor strategiczny?

- Już myśleliśmy o tym w zeszłym roku, aby było łatwiej. Minimalne założenia w poprzednim sezonie to było szóste miejsce. Po pierwszych porażkach życzono nam, abyśmy się utrzymali lidze. Potem jak już było lepiej, to przepraszano za te słowa. Wiadomo, że jak idzie coś w górę, to potrzeba więcej pieniędzy. Jest w sporcie sporo rzeczy nieprzewidywalnych, które tworzą dodatkowe koszty. Najpierw zakładaliśmy, że będziemy wyjeżdżać w dniu meczu, potem jeździliśmy dzień przed, ale szły za tym wyniki i to jest normalne. Jeśli chodzi o sponsora strategicznego, to jest brany pod uwagę. Rozmowy są prowadzone. Nie są to łatwe negocjacje. W Radomiu nie ma wielkiego przemysłu. Dobrze, że są te firmy prywatne, które lepiej lub gorzej dają sobie radę, bo wiadomo, że wszyscy mówią, że jest kryzys i to się odczuwa. Gdyby się znalazł sponsor strategiczny, o którego się staramy to nawet proponujemy, aby wszedł w nazwę klubu. To zapewniłoby większy spokój. Bardziej komfortowo się pracuje jak są zabezpieczenia w tym względzie. Daliśmy sobie radę w poprzednim sezonie, dlatego był ten sponsor meczu, co przyniosło nam korzyści i jesteśmy z tego zadowoleni. Dodatkowo pieniądze, które mają być wypłacone na premie również będą zrealizowane.

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl)

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy