Zimny prysznic Czarnych w meczu z Effectorem. Kielce górą

Zimny prysznic Czarnych w meczu z Effectorem. Kielce górą
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
W poniedziałek (8 grudnia) siatkarze Cerradu Czarnych Radom przegrali przed własną publicznością z Effectorem Kielce 2:3. Radomianie prowadząc 2:0 nie wykorzystali pięciu piłek meczowych.

Pomeczowe wypowiedzi - TUTAJ
Zapis relacji live - TUTAJ

Radomianie przystępowali do tego meczu bez swojego kapitana Daniela Plińskiego oraz atakującego Mikko Oivanena. Obaj narzekają na kontuzje pleców.

Przed rozpoczęciem tego spotkania oba zespoły w tabeli PlusLigi dzieliło dziesięć punktów. Czarni plasowali się na dziewiątej pozycji, natomiast Effector był przedostatni. Czarni podobnie jak przed tygodniem w Bydgoszczy zaprezentowali dwa zupełnie odmienne oblicza. Wtedy nie wygrali nawet seta. W starciu z Effectorem radomianom udało się zdobyć jeden punkt, ale też przeciwnik był od Transferu słabszy.

Na trybunach hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji zasiadł w poniedziałek Stephane Antiga, selekcjoner reprezentacji Polski, który obejrzał to spotkanie w towarzystwie swojego asystenta Philippe Blaina. Przyglądali się oni głównie grze trzech zawodników, którzy zostali powołani na konsultacje szkoleniowe. Mowa o Bartłomieju Bołądziu z Czarnych oraz Marcinie Januszu i Mateuszu Bieńku z Effectora.

Zobacz galerię zdjęć z meczu



Pojedynek lepiej rozpoczął się dla przyjezdnych. Na pierwszej przerwie technicznej mieli oni dwa punkty przewagi (6:8). Radomianie szybko jednak wyszli na prowadzenie (15:12). W dalszej fazie partii otwarcia Czarni utrzymywali ten stan i po ataku z krótkiej Jacka Ratajczaka wygrali 25:22.

W drugim secie podopieczni trenera Roberta Prygla od początku kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Po błędzie Marcina Janusza było już 10:7. Na drugiej przerwie technicznej to jednak Effector prowadził (14:16). Taka sytuacja trwała jednak krótko, bowiem miejscowi szybko zniwelowali stratę. Po błędzie odbicia po stronie kielczan, Czarni mieli piłkę setową (24:20). Nie wykorzystali jej od razu, bowiem Adrian Buchowski przełamał podwójny blok, ale chwilę później Grzegorz Pająk popsuł zagrywkę i było już 2:0.

Podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza mocno otworzyli trzecią partię (2:6) i wypracowaną przewagę utrzymywali do drugiej przerwy technicznej. Po niej radomianie dogonili rywali i rozpoczęła się walka punkt za punkt. W końcówce Czarni mieli w górze pięć piłek meczowych, ale żadnej z tych szans do zakończenia seta nie wykorzystali. Zrobili to za to goście, którzy po skutecznym bloku na Dirku Westphalu wrócili do gry wygrywając trzecią odsłonę.

Stare siatkarskie porzekadło mówi, że "kto nie wygrywa 3:0, ten przegrywa 2:3" i to sprawdziło się w poniedziałkowy wieczór w stu procentach. Czwarty set właściwie od początku do końca układał się dla gospodarzy fatalnie. Effector bardzo szybko wypracował sobie wysoką przewagę  i kontrolował przebieg gry. Po ataku Buchowskiego było 16:25 i przyjezdni doprowadzili do tie-breaka.

Decydująca odsłona rozpoczęła się dla ekipy z Radomia źle. Po trzech błędach własnych Czarni przegrywali 0:3. Po zmianie stron miejscowi zmniejszyli nieco stratę (9:10), ale chwilę później w jednym ustawieniu stracili trzy oczka. Mecz zakończył Arvydas Miseikis, który na prawym skrzydle "wcisnął" piłkę na drugą stronę mimo podwójnego bloku.

W następnej kolejce (13 grudnia) siatkarze Cerradu Czarnych Radom zmierzą się na wyjeździe z MKS Banimexem Będzin podbudowanym ostatnim zwycięstwem z PGE Skrą Bełchatów.

Cerrad Czarni Radom - Effector Kielce 2:3 (25:22, 25:21, 29:31, 16:25, 12:15)
Cerrad Czarni: Bołądź, Grzechnik, Wachnik, Westphal, Kampa, Ratajczak, Kowalski (L) oraz Kędzierski, Żaliński, Gutkowski, Grobelny, Ostrowski
Effector: Miseikis, Maćkowiak, Janusz, Staszewski, Buchowski, Bieniek, Sufa (L) oraz Takvam, Pająk, Krzysiek, Penchev

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

#WieszPierwszy

Polecamy