Robert Prygiel: Pracuję praktycznie całą dobę

Robert Prygiel: Pracuję praktycznie całą dobę
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Od kilku dni wiadomo, że w przyszłym sezonie Czarni Radom zagrają w PlusLidze. Działacze i zawodnicy przygotowują się do występów w ekstraklasie. Trwa również budowa drużyny - to zadanie zostało powierzone Robertowi Pryglowi. Z pierwszym trenerem Czarnych rozmawia Michał Nowak.



Jeszcze miesiąc temu można cię było oglądać na parkiecie, a teraz przejmujesz funkcję pierwszego szkoleniowca. Jakie nastawienie ma Robert Prygiel na nadchodzący sezon w PlusLidze?

- Na pewno wiele znaków zapytania, trochę obaw. Doceniam to, że dostałem szansę, na którą niektórzy pracują całe życie i się nie mogą doczekać. Bycie pierwszym trenerem w PlusLidze, w jednej z najlepszej lig na świecie, bardzo medialnej i popularnej jest przyznaję, trochę propozycją na kredyt. Nie ukrywam, że mam do spłacenia ogromny dług wdzięczności ludziom, którzy powierzyli mi tę funkcję. Już widzę, że praca trenera jest zupełnie inną niż zawodnika. Pracuję praktycznie całą dobę, bo tu nie chodzi tylko o dwie godziny spędzone na hali, ale jest to też ciągła praca poza samymi treningami i meczami. Na pewno mam obawy, ale z drugiej strony jest też radość, że dostałem szansę i muszę ten kredyt spłacić i mam nadzieję, że z takimi odsetkami, że ludzie, którzy mi zaufali będą wdzięczni.

Fakt, że już w poprzednim sezonie byłeś w sztabie szkoleniowym jako drugi trener teraz może tylko zaprocentować?

- Myślę, że tak. Już w tamtym sezonie pracowaliśmy razem z Wojtkiem (Wojciechem Stępniem - przyp.red) i wszystko praktycznie ustalaliśmy wspólnie i tak samo będzie w tym roku. Teraz ja będę pierwszym trenerem, bo wiadomo, że ktoś musi dowodzić okrętem, ale będę miał drugiego kapitana, na którego doświadczeniu muszę bazować. Ja mam duże doświadczenie praktycznie od strony zawodnika. Obserwowałem różnych trenerów, miałem z nimi kontakt i od każdego coś wyciągnąłem i będę to sobie chciał zsumować. Na pewno mam duże rezerwy, jeśli chodzi o psychologię i budowanie atmosfery i nie ukrywam, że tutaj Wojtek jest niezbędny, a wręcz niezastąpiony w tej dziedzinie, bo drużyna mając takiego trenera gra dla niego i myślę, że nasze połączenie będzie dalej owocne.

Ostatnimi czasy siatkarze, którzy dopiero zakończyli kariery zawodnicze przejmują funkcje szkoleniowców. Tak było choćby z Jakubem Bednarukiem, Sebastianem Świderskim czy Miguelem Falascą, a teraz z tobą. Czy to wyjdzie na dobre polskiej siatkówce?

- To się okaże tak naprawdę. Jakie kompleksy może mieć np. Sebastian Świderski, który grał w najlepszej lidze świata (we Włoszech - przyp.red), był jednym z najlepszych siatkarzy na świecie, trenował z najlepszymi trenerami? Jest inteligentny, na pewno już wcześniej wiedział co chce robić, więc pomału sobie przygotowywał plan. Więc będąc na miejscu prezesa klubu, myślę że lepiej zaufać takiemu trenerowi.

Tym bardziej, że takie osoby doskonale znają środowisko i klub.

- To jest bardzo ważne. Mówiąc nieskromnie to drużyna, która zdobyła mistrzostwo I ligi w ubiegłym sezonie to był mój pomysł. Z trenerem, z byłymi zawodnikami, którzy teraz pracują lub są w Stowarzyszeniu Czarni zbudowaliśmy to na konstrukcji mojego pomysłu i teraz to przyniosło efekty. Na pewno jakieś mankamenty w moim zawodzie trenerskim będą, ale nikt mi nie zarzuci tego, że się nie znam na siatkówce, że nie znam konstrukcji psychicznej zawodników, ich potencjału, bo tym się zajmuję przez 25 lat, więc tutaj będę miał przewagę nad trenerem, który uczył się zawodu z książek. Myślę, że damy sobie radę. Jeszcze dwa lata temu grałem w PlusLidze i znam tych zawodników. Wydaje mi się, że rok czy dwa i może powstać fajny ośrodek siatkarski w Radomiu.

Po jedenastu latach wracacie do ekstraklasy. To upragniony moment dla kibiców i osób związanych z Czarnymi.

- Dokładnie. Mamy nadzieję, że na nasze mecze będą kolejki przed kasami, że kibice zrozumieją, że już teraz nie będziemy wygrywać ze wszystkimi po kolei (uśmiech), tylko każdy punkt i set będziemy wydzierać niesamowitą walką. Będziemy chcieli stworzyć takie widowiska, żeby udowodnić wszystkim wkoło, że ta nasza hala jest przynajmniej trzy razy za mała.

Gra w PlusLidze wiąże się również z koniecznością utworzenia zespołu, który będzie występował w Młodej Lidze. W Czarnych jednak chyba nie będzie z tym problemu? Klub słynie z doskonałego szkolenia grup młodzieżowych.

- To jest nasz mocny atut, bo są kluby w PlusLidze, które szukają jakiegoś zespołu młodzieżowego, czasem nawet z innego miasta, żeby podpisać umowę i mieć problem z głowy. My akurat upatrujemy w Młodej Lidze dużą szansę dla rozwoju naszej młodzieży, która regularnie udowadnia, że należy do czołówki w Polsce i chcemy tam kontynuować to co robimy w juniorach. Zawsze ci zawodnicy wyróżniający się będą mieć możliwość kontaktu z pierwszą drużyną lub nawet grania w niej, więc dla nich to będzie dodatkowy bodziec do rozwijania się. W moim przekonaniu jest to idealny schemat na budowanie klubu, który chce się cały czas opierać na wychowankach, na Polakach.

W zespole seniorskim zostaje kilku zawodników ze składu, który wywalczył mistrzostwo I ligi, czyli trzon drużyny - zawodnicy pochodzący z Radomia - pozostaje niezmienny?

- Tak, tutaj wszyscy, cała czternastka zasłużyła na zwycięstwo w lidze i teraz przed nami ciężki okres, niektórych trzeba pożegnać. Jedno jest pewne. Mamy ten potencjał, w porównaniu z Bielskiem, że mamy już trzon zawodników swoich. Zdajemy sobie sprawę, że poziom sportowy musi się podwyższyć, ale w drużynie musi być dwunastu lub czternastu zawodników, którzy potrafią grać w siatkówkę, żeby nie obniżać poziomu treningu. My to mamy zachowane i jest nam łatwiej w tej chwili budować drużynę, szukać tych pięciu, sześciu graczy niż dziesięciu czy jedenastu. Tym bardziej, że mamy zawodników zaangażowanych emocjonalnie w klub, miasto i drużynę i to jest dla mnie jako trenera bardzo ważne, że tutaj nikt nie będzie najemnikiem.

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl)

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy