Robert Prygiel: Cel to walka w każdym meczu (WYWIAD)

Robert Prygiel: Cel to walka w każdym meczu (WYWIAD)
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Cerrad Czarni Radom już w najbliższą sobotę (12 października) rozegrają swój pierwszy od 11 lat mecz w siatkarskiej ekstraklasie. Ich przeciwnikiem będzie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Z trenerem radomskiego beniaminka Robertem Pryglem rozmawia Michał Nowak.


Jesteście tuż przed pierwszym meczem w PlusLidze. W środę dołączył do zespołu Wytze Kooistra, więc możecie wreszcie trenować w komplecie. Trochę późno…

- Trochę późno, bo na trzy dni przed pierwszym spotkaniem, ale trudno, tak jest i nic na to nie poradzimy. Nie mamy jeszcze takiego pełnego komfortu, bowiem dopiero we wtorek do normalnych treningów powrócili Kuba Radomski i Jozef Piovarci, którzy mieli około dwutygodniową przerwę. Zobaczymy w jakiej będą formie. Już mamy ten skład docelowy, także aktualnie przygotowujemy się pod najbliższego przeciwnika.

Z jakim nastawieniem jedziecie do Kędzierzyna-Koźla?

- Z takim samym jak na każdego innego przeciwnika. Nie klękamy na pewno przed nimi na kolana. Jesteśmy w takiej sytuacji, że nie możemy nikogo lekceważyć, nieważne czy jest to teoretycznie najsłabszy czy najlepszy przeciwnik. Uważam, że szanować trzeba wszystkich, jednak przed nikim, tak jak powiedziałem, nie klękać. Ze wszystkimi można wygrać. Z tymi lepszymi drużynami zwłaszcza na początku sezonu jest szansa coś ugrać. Będziemy walczyć. Kędzierzyn ma bardzo dobrą drużynę i bardzo dobrych siatkarzy, ale historia pokazuje, że w sporcie wszystko się może zdarzyć. Zobaczymy w trakcie spotkania co się wydarzy. Ja twierdzę, że nie jedziemy tam na ścięcie, a wręcz przeciwnie - sprawić niespodziankę - i to przekazałem moim zawodnikom.

W zespole jest spora liczba młodych zawodników. Nie ma obaw, że szczególnie w tych pierwszych meczach mogą nie udźwignąć presji?

- Myślę, że nie. Posiadanie takiej kadry to zawsze plusy i minusy. Już okres przygotowawczy pokazał, że mogą być mecze, w których będziemy mogli tę młodość i entuzjazm przekształcić na naszego przyjaciela i świetną broń, a na pewno też będą spotkania, w których będzie ona przeszkadzała. Taka jest ta drużyna, ja ją budowałem, więc nie ma żadnego w związku z tym problemu. Powinien to być nasz atut. Młodzi zawodnicy szybko odnawiają się fizycznie i psychicznie. Młodzież nie do końca traktuje jeszcze siatkówkę jako zawód, więc te ewentualne porażki nie będą długo siedziały w ich głowach.

Zakładacie sobie jakiś konkretny cel na ten sezon? Na początku przygotowań mówiłeś, że będziesz dumny jeśli zakwalifikujecie się do fazy play-off.

- To byłby mój prywatny i naszej drużyny ogromny sukces. Nie ukrywam, że będzie nam potrzebne do tego dużo szczęścia, parę spektakularnych zwycięstw i kilka niespodzianek. Myślę, że będzie bardzo ciężko. Ale nie jest to jakiś z góry nałożony cel, bo nie chce takich celów ustalać. Zresztą ze strony zarządu też póki co takiego nie było. Naszym celem jest walka w każdym meczu, a potem, w trakcie ligi zobaczymy na tle innych zespołów jaki prezentujemy poziom. Nie wyobrażam sobie żebyśmy byli drużyną ostatnią, ale nie ma sensu na razie prorokować, bo nie mamy jeszcze dokładnego rozeznania na temat niektórych drużyn.

Wspomniałeś, że będzie potrzeba parę spektakularnych zwycięstw. Gdzie więc je odnosić, jeśli nie we własnej hali? Tym bardziej, że jest ona bardzo specyficzna i mała, więc zespołom przyjezdnym grać tutaj będzie bardzo ciężko. Powinien to być chyba wasz atut?

- Nasza hala jest specyficzna chociażby ze względu na kolory czy kubaturę. Kibice będą naszym siódmym, a hala ósmym zawodnikiem (uśmiech). Nie ukrywam, że wręcz oczekuję od mojej drużyny, że we własnej hali przed nikim nie pęknie i każdej drużynie będzie stawiać wygórowane warunki. To jest podstawa jeśli marzymy o awansie do najlepszej ósemki. Ceny biletów jak na warunki radomskie podejrzewam, że są dość wygórowane i mam nadzieję, że kibice mimo wszystko dzięki naszej dobrej postawie na boisku poświęcą się i poniosą te koszty i będą nas wspierać.

W poprzednich sezonach radomscy kibice byli uznawani za jednych z najlepszych.

- Zawsze tak było w Radomiu. W tym aspekcie myślę, że jesteśmy na pewno na podium PlusLigi. Wiadomo, że życie jest życiem, a ekonomia ekonomią i te ceny nie odstraszą sympatyków. To jednak nie zależy od nas. My możemy przyciągać kibiców na trybuny swoją dobrą grą.

Czego więc życzyć Robertowi Pryglowi i Cerrad Czarnym Radom na nadchodzący sezon?

- Przede wszystkim braku kontuzji. W naszej profesji dużo zależy od szczęścia, a ono opiera się też na zdrowiu moich zawodników. Jeśli chodzi o przygotowania, to wydaje mi się, że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy. Najważniejsze, aby omijały nas te pechowe kontuzje takie jak skręcenia, wybicia czy złamania, na które nie ma wpływu przygotowanie fizyczne tylko po prostu szczęście.

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl)

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy