Poszukiwania nowego atakującego Czarnych trwają

Poszukiwania nowego atakującego Czarnych trwają
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Dwa dni temu z obozu reprezentacji Francji napłynęła przykra wiadomość o poważnej kontuzji barku Mariena Moreau, która jest na tyle poważna, że wyklucza atakującego z gry w barwach Cerrad Czarnych Radom w nadchodzącym sezonie. W związku z tym w radomskim klubie poszukują już siatkarza, który zastąpi Moreau. Wiadomo, że będzie to zawodnik z zagranicy.

Zakontraktowanie Mariena Moreau w Czarnych można było śmiało traktować jako hit transferowy z udziałem beniaminka PlusLigi. Jak grom z jasnego nieba napłynęła jednak informacja ze zgrupowania reprezentacji Francji przygotowującej się do mistrzostw Europy, że Moreau doznał poważnej kontuzji, która wyklucza go z gry na kilka miesięcy. - Pracowaliśmy nad tym transferem bardzo długo. Bardzo ubolewamy nad tym, że nie zagra jednak w naszym klubie. Zgodził się występować w Radomiu za ok. 40% tego co zarabiał dotychczas. Widać, że nie zależało mu tylko i wyłącznie na pieniądzach. Chciał się wypromować, zobaczyć jak się gra w Radomiu, w Polsce i jego podejście było dla nas bardzo ważne - informuje Robert Prygiel, trener Cerrad Czarnych Radom.

Tym samym, Czarni rozpoczęli już poszukiwania nowego siatkarza na pozycję atakującego. W grę wchodzi tylko gracz z zagranicy. - Szukamy zawodnika o podobnej klasie, co będzie bardzo ciężkie. Tym bardziej, że mamy ograniczony budżet. W Polsce nie ma już w tej chwili wolnych atakujących, którzy mogliby pociągnąć grę naszego zespołu. Pieniądze, które mieliśmy przeznaczone na Moreau musimy teraz wykorzystać na innego zawodnika, ale pytanie czy inny siatkarz tej klasy zgodzi się grać za takie pieniądze jak Francuz - mówi Prygiel.

Transfer nowego atakującego będzie prawdopodobnie ostatnim wzmocnieniem składu Cerrad Czarnych. Co prawda na zakontraktowanie nowych zawodników jest czas do grudnia, ale Robert Prygiel jest przeciwny tego typu rozwiązaniom i zaznacza, że wchodziłoby to w grę tylko w wypadku kontuzji któregoś z siatkarzy obecnej kadry.

Trener Czarnych nie podał terminu zakontraktowania nowego atakującego. - Napływają do nas różne oferty od menedżerów. Pierwsze mieliśmy już praktycznie godzinę po informacji o kontuzji Moreau. Jeśli znajdziemy odpowiedniego zawodnika i dopasujemy go do naszych możliwości finansowych, to transfer może nastąpić szybko. W innym przypadku, kiedy będzie mniej informacji na temat danego siatkarza, to potrwa nieco dłużej, bo wraz z naszym statystykiem będziemy musieli przeanalizować jego występy i elementy gry na których nam zależy - podkreśla Robert Prygiel.

Te elementy, o których wspomina trener Czarnych to mocna zagrywka oraz blok. - Każdy z naszych zawodników potrafi mocno zagrywać i dobrze blokować. Nasza drużyna będzie moim zdaniem jedną z najwyższych w lidze, przynajmniej jeśli chodzi o pierwszą szóstkę. Mam nadzieję, że uda nam się znaleźć atakującego o podobnej charakterystyce.

Robert Prygiel mówi, że oferty od menedżerów często są nieco podkoloryzowane. - Dzisiaj dostaliśmy propozycje dotyczącą dwóch Serbów i okazuje się, że obaj są trzecimi atakującymi w reprezentacji (śmiech). Obaj mogliby przyjechać na tydzień lub dwa testów, aczkolwiek jeden z nich grał w Rosji i wiem, że nie skorzystamy z jego usług. Jeśli chodzi o drugiego to muszę mu się dokładniej przyjrzeć - wyjaśnia szkoleniowiec.

Transfery pozostałej trójki obcokrajowców, Jozefa Piovarciego, Adama Kamińskiego oraz Dirka Westphala były poprzedzone analizą wielu meczów, w których występowali ci siatkarze. - Analizowaliśmy oczywiście nie tylko materiały przesłane przez menedżerów, bo po ich obejrzeniu można wnioskować, że zawodnik powinien być lepszy od Giby. Oglądaliśmy tych meczów dużo więcej, nawet tych słabszych w ich wykonaniu. To są zawodnicy, na których nas było stać i jesteśmy pewni, że podniosą poziom sportowy tej drużyny - zakończył Robert Prygiel.

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl)

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy