Paweł Filipowicz: "Staram się na boisku zostawiać serce"

Paweł Filipowicz:
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Jest wychowankiem Czarnych Radom, z którym sięgał m.in po wicemistrzostwo Polski kadetów i mistrzostwo Polski juniorów. W zeszłym sezonie wywalczył wraz z "Wojskowymi" awans do I ligi. W obecnych rozgrywkach zagrał w każdym ligowym spotkaniu i jest jednym z najlepszych przyjmujących w naszym zespole. Zapraszamy do przeczytania ciekawego wywiadu z libero drużyny Czarnych Radom - Pawłem Filipowiczem. Rozmawiał Adam Kurasiewicz.


Na zdjęciu żywo reagujący po każdym zdobytym punkcie, libero Czarnych Radom - Paweł Filipowicz.
(fot. Szymon Wykrota)


W tym sezonie nie mieliśmy jeszcze okazji z Tobą dłużej porozmawiać. W zeszłym sezonie o miejsce w składzie rywalizowałeś z Pawłem Bilińskim. Teraz śmiało możemy powiedzieć, że na stałe zadomowiłeś się w pierwszym składzie Czarnych Radom.

Paweł Filipowicz ( RCS Czarni Radom):
Rywalizacja z Pawłem Bilińskim na pewno wpływała na mnie motywująco. "Bili" wprowadzał wiele doświadczenia i spokoju, mogłem brać z niego przykład i wpatrując się w jego zachowania boiskowe podnosić swoje umiejętności. Starałem się jak najwięcej wynieść z tej rywalizacji i dzięki temu, jak najwięcej dać swojemu zespołowi. Teraz trenerzy dali mi szansę, którą staram się jak najlepiej wykorzystać i myślę, że nie zawiodę oczekiwań zarówno swoich, jak i kibiców oraz trenerów.

W tym sezonie zagrałeś w każdym meczu ligowym. Twój rywal na pozycji libero - Rafał Pszenny, głównie występował w meczach pucharowych. Jednak z Kędzierzynem-Koźle, trener dał również i Tobie szansę gry z tak utytułowanym przeciwnikiem. Czym dla Ciebie był mecz z ZAKSĄ?

-
Przede wszystkim lekcją gry w siatkówkę. ZAKSA tak na prawdę do momentu, gdy nie miała zapewnionego awansu grała na takim poziomie sportowym, na jaki my nie byliśmy wstanie wskoczyć. Drużyna, która aktualnie prowadzi w rozgrywkach Plusligii pokazała nam jak daleko jesteśmy od choćby minimalnego zbliżenia się do nich, jak wiele pracy jest przed nami. Samo zagranie z tak wielkim i klasowym zespołem było niewątpliwie dużym przeżyciem, bo przecież możliwość obserwowania takich zawodników jak Rouzier, Fonteles, Ruciak, Zagumny, Gacek, Gladyr, Pilarz czy Wiśniewski jest przyjemne w telewizorze, to jak to porównać do szansy stanięcia przed nimi po przeciwnej stronie siatki i sprawdzenia swoich umiejętności tym bardziej w meczu, którego wygranie dla Kędzierzynian był rzeczą ważną. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze będę miał okazję zagrać z drużyną prezentującą tak dobrą siatkówkę.

Wróćmy teraz do bieżącego sezonu. Drugą rundę ponownie rozpoczęliście od dwóch zwycięstw, które mimo to nie przyszły tak łatwo. Z Banimexem wygraliście dopiero po tie-breaku, zaś z Ostrołęką odnieśliście pewne zwycięstwo 3:0. Jak oceniasz rundę rewanżową w waszym wykonaniu?

-
Tak na prawdę runda rewanżowa się dopiero zaczęła. Zdobyliśmy jednak niezwykle cenne punkty na przeciwnikach z czołówki tabeli pierwszej ligi, które pozwoliły nam utrzymać wysoką drugą lokatę. Myślę, że zagraliśmy przyzwoite spotkania, które zasłużenie rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Pekpolowi udało nam się zrewanżować za spotkanie, które w pierwszej rundzie z nimi przegraliśmy w takim samym stosunku. Zwycięstwa nas na pewno cieszą, nie popadamy jednak w samozachwyt, będziemy starali się dalej poprawiać jakość naszej gry i punktować w następnych spotkaniach. Jeśli ktoś widział tabelę rozgrywek pierwszej ligi może zaobserwować w niej niezwykły ścisk pomiędzy zespołami. Jedno przegrane spotkanie może daną drużynę wyrzucić z bardzo dobrego miejsca na bardzo słabe, dlatego też już przygotowujemy się pod kątem kolejnych spotkań, które przecież są równie ważne jak poprzednie.

Głównie w tym sezonie grasz na przyjęciu razem z parą Gutkowski - Wachnik. Jednak w skutek ostatniej kontuzji Kamila, na placu gry w meczu z Ostrołęką w ostatnim secie zagrałeś obok Radomskiego i Kocika. Z którą parą lepiej Ci się współpracuje na boisku?

-
Miałem okazję trenować i grać w każdym możliwym zestawieniu. Każdy z moich kolegów ma swoje słabsze strony, jak i lepsze. Nie ma jednak dla mnie znaczenia z kim będę występował na boisku, zawsze staram się zagrać jak najlepiej, zostawić na boisku serce i dać jak najwięcej drużynie. Niewątpliwie kontuzje jakie by one nie były są ciosem dla zespołu, tym bardziej że urazy ostatnio nas nie omijają bo w ostatnim okresie mieliśmy sporo problemów personalnych. Mam jednak nadzieję że kontuzja "Gutka" wpłynie na nas motywująco i będzie dobrze, jak czyniliśmy to do tej pory. Zarówno Marcin , ''Radom'' jak i reszta zespołu to zawodnicy, którzy mają wiele boiskowego doświadczenia i wysokie umiejętności, dlatego też wyrażam przekonanie że jako zespół jesteśmy wstanie sobie poradzić nawet w momentach, kiedy trener nie ma do dyspozycji wszystkich zawodników.

Przed Wami teraz wyjazdowy mecz do ostatniej druzyny w tabeli - Energetyka Jaworzno. Zatem czy będzie szybko, łatwo i przyjemnie?

-
Oczywiście wszyscy by chcieli żebyśmy to spotkanie rozstrzygnęli na własną korzyść w 3 setach i najlepiej w 50 minut. Każdy z zawodników podejdzie do tego spotkania poważnie i na 100% swoich możliwości. Siatkówka to jednak taka dyscyplina, w której zdarzają się niespodzianki, czy słabsze mecze. Sądzę, że celem dla naszego zespołu w piątkowej potyczce z Energetykiem są 3 punkty. Nie ważne w jakim stylu odniesiemy to zwycięstwo i jakim wynikiem setowym ten cel osiągniemy. Takie spotkania, w których jest się zdecydowanym faworytem gra się bardzo ciężko. Będziemy starać się utrzymać naszą grę, stosować się do założeń i dać jak najwięcej z siebie. W Jaworznie główną armatą jest Szymek Romać, który powinien być kibicom znany z występów w Czarnych w rozgrywkach młodzieżowych. Wiem, że to zawodnik, który w pojedynkę potrafi osiągnąć bardzo wiele, dlatego też będziemy starali się go zatrzymać, co powinno być kluczem do sukcesu.

Za dwa tygodnie zagracie we własnej hali z lidrem BBTS-em Bielsko-Biała. W pierwszym meczu musieliście uznać wyższość rywali na ich terenie. Teraz już jesteście inna drużyną, która lepiej się zna. Zatem będzie rewanż?

-
Mecz z BBTS-em to jeden z tych meczów, do których nie trzeba nikogo specjalnie motywować, dla takich meczów się przecież trenuje i gra w siatkówkę. Rzeczywiście BBTS ma w swoim składzie wielu uznanych zawodników. Ten sezon Bielsko-Biała na razie ma bardzo udany. Mimo wszystko, myślę, że to drużyna, która jest w naszym zasięgu, co za tym idzie możemy wyjść i walczyć z nimi, jak równy z równym oraz znaleźć swoje szansę. Uważam, że od czasów meczu w Bielsku-Białej minęło dużo czasu i zrobiliśmy w tym okresie spory postęp. Zagramy z nimi na swojej sali, a kibice często potrafią zagrzać zespół do walki. Zapowiada się więc ciekawe spotkanie, które mam nadzieję uda nam się rozstrzygnąć na swoją korzyć i zmniejszyć przy tym jakby nie patrzeć dużą stratę do lidera rozgrywek.

Na początku tego sezonu pytam sportowców jakie mają postanowienia na 2013 rok. Jakie są Twoje noworoczne plany?

-
Nie wyznaczyłem sobie żadnych noworocznych postanowień. Mam pewne cele i założenia, ale takowe postawiłem sobie przed trwającym sezonem. Nie chcę jednak się nimi dzielić... Wierzę, że uda mi się je zrealizować, choć przyznam, że miałem już takie momenty, w których wydawały mi się one niemożliwe do zrealizowania. Wszystko zweryfikuje życie i boisko, jak zawsze...

Na koniec chciałbym zapytać Ciebie o małą rzecz. Podczas meczy, treningów, czy rozmowy, większość zawodników mówi do Ciebie "Kevin". Skąd wziął się dla Ciebie ten pseudonim?

-
Oj, to trzeba sięgnąć pamięcią do czasów mojego dzieciństwa, początków podstawówki. Jeżeli się nie mylę któryś z kolegów z podwórka stwierdził, że jestem podobny do głównego bohatera amerykańskich komedii ''Kevin sam w domu'' i ''Kevin sam w Nowym Jorku''. Po pewnym czasie ksywka się przyjęła. Utrzymała się do teraz, jak widać nikt nie był w stanie wymyślić nic lepszego... A czy jestem podobny? Hmmm, najlepiej niech kibice ocenią... (śmiech)


Adam Kurasiewicz (a.kurasiewicz@cozadzien.pl)

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy