Czarni zrewanżowali się AZS Częstochowa

Czarni zrewanżowali się AZS Częstochowa
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Cerrad Czarni Radom wygrali we własnej hali z AZS-em Częstochowa 3:0 czym zrewanżowali się ekipie spod Jasnej Góry za porażkę w pierwszej rundzie fazy zasadniczej.

Wypowiedzi pomeczowe - TUTAJ
Zapis relacji live - TUTAJ

Przed tym spotkaniem radomianie nie mieli dobrej serii. W ostatnich czterech kolejkach przegrali z Transferem Bydgoszcz, Effectorem Kielce i Lotosem Treflem Gdańsk, a wygrali jedynie z beniaminkiem, MKS Banimexem Będzin.

W swoim ostatnim pojedynku w roku 2014 radomianie rywalizowali z AZS-em Częstochowa, który w tym sezonie spisuje się słabo i zajmuje dopiero przedostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie jedenastu punktów. Trzy z nich podopieczni trenera Marka Kardosa zdobyli jednak w pojedynku z Cerradem Czarnymi w pierwszej rundzie fazy zasadniczej i za tę porażkę "wojskowi" chcieli się w niedzielę (28 grudnia) zrewanżować. Udało im się to w stu procentach.

Zobacz galerię zdjęć z meczu

Spotkanie siedemnastej kolejki PlusLigi przebiegało pod dyktando Czarnych właściwie od początku do końca, a ich zwycięstwo nie było zagrożone. Po ataku Mikko Oivanena w odsłonie otwarcia było 5:2. W kolejnych minutach gra się nieco wyrównała, ale tylko do stanu 14:14. Później gospodarze osiągnęli sporą przewagę, bez większych problemów dowieźli ją do końca i objęli prowadzenie w meczu po ataku świetnie dysponowanego tego dnia Oivanena, który później otrzymał statuetkę dla MVP.

Częstochowianie nie zamierzali jednak składać broni i dobrze rozpoczęli drugiego seta. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili trzema oczkami (5:8), a chwilę później powiększyli przewagę do pięciu punktów (7:12). Podopieczni trenera Roberta Prygla szybko jednak zniwelowali stratę (14:14). Wtedy w polu serwisowym pojawił się Oivanen, który swoją zagrywką skutecznie utrudniał rywalom przyjęcie i chwilę później było już 20:14. Po ataku Wojciecha Żalińskiego radomianie mieli piłkę setową (24:18). Siatkarze AZS-u wygrali jednak cztery kolejne akcje, ale wobec zbicia Oivanena byli już bezradni.

W trzeciej odsłonie dominacja Czarnych nie podlegała jakiejkolwiek dyskusji. Radomianie byli skuteczni w swoich akcjach, a rywale nie wystrzegali się prostych błędów. Wydawało się, że kluczową postacią w ekipie AZS-u może być Guillaume Samica, który niedawno dołączył do zespołu. Tego dnia Francuz był jednak bardzo nieskuteczny w ataku (skończył zaledwie cztery ataki na osiemnaście). W drużynie "akademików" nie było gracza, który mógłby poprowadzić grę swojej drużyny. Po błędzie serwisowym Miguela Angela De Amo radomianie mieli piłkę meczową, którą wykorzystali już w kolejnej akcji, kiedy Żaliński obił blok rywali.

Mimo zwycięstwa z AZS-em, sytuacja Czarnych w tabeli nie zmieniła się. Wciąż tracą oni do ósmej AZS Politechniki Warszawskiej jeden punkt. Kolejne spotkanie "wojskowi" rozegrają na wyjeździe w sobotę (3 stycznia) z BBTS-em Bielsko-Biała.

Cerrad Czarni Radom 3:0 AZS Częstochowa (25:18, 25:22, 25:18)
Cerrad Czarni: Pliński, Grzechnik, Zaliński, Westphal, Kampa, Oivanen, Kowalski (L) oraz Kędzierski, Gutkowski, Ostrowski
AZS: Udrys, De Amo, Szymura, Janeczek, Samica, Przybyła, Stańczak (L) oraz Napiórkowski, Buczek, Marcyniak, Pietkiewicz, Kaczyński

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. Michał Sołśnia

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy