Czarni zatrzymani w Wyszkowie. Sędziowie w rolach głównych

Czarni zatrzymani w Wyszkowie. Sędziowie w rolach głównych
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Podczas 17 kolejki siatkarskiej I ligi mężczyzn, Czarni Radom wybrali się do Wyszkowa, gdzie stoczyli heroiczny bój o punkty z miejscowym Camperem. Spotkanie zakończyło się dopiero po tie-breaku, a każdy set kończył się na przewagi. Niestety w rolach głównych byli również sędziowie, którzy w tym spotkaniu podejmowali bardzo kontrowersyjne decyzje.

Zapis relacji live - TUTAJ!
Konferencja prasowa - TUTAJ!

Na zdjęciu fani Czarnych Radom, którzy w Wyszkowie dopingowali swój zespół (fot. Adam Kurasiewicz)

Od początku spotkania na trybunach jak również na parkiecie było czuć ogromne napięcie oraz nerwy. Dodatkowo do hali WOSiR-u w Wyszkowie przyjechała grupa blisko 80 kibiców z Radomia, która swoim głośnym dopingiem wspierała przez całe spotkanie swoją drużynę.

Mecz lepiej rozpoczęli podopieczni Wojciecha Stępnia, którzy wygrali premierową odsłonę podczas tego spotkania. Mimo, że przegrywali już trzema punktami (10:7) to jednak siatkarze z Radomia niesieni ogromnym dopingiem własnych kibiców w kluczowym momencie tego seta, potrafili dogonić rywala i co więcej przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Przy stanie (17:20) Czarni podbili atak gospodarzy i wyprowadzili skuteczną kontrę, która dała im już przewagę czterech punktów. „Wojskowi” w kolejnych akcjach dominowali na siatce, czego efektem były, aż cztery piłki setowe (20:24). Kiedy kibice w hali WOSiR-u szykowali się na drugiego seta, wówczas doszło do ciekawego obrotu meczu. Camper dzięki mocnej zagrywce obronił piłki setowe i gra zaczęła toczyć się na przewagi (24:24). W heroicznej walce w pierwszym secie to jednak Czarni byli górą, i za sprawą Kuby Wachnika pokonali gospodarzy w pierwszej odsłonie 25:27.

Drugi set również obfitował w wiele bardzo ciekawych akcji. Gospodarze grali bardzo kombinacyjnie. Jedną z ciekawszych akcji było częste zejście skrzydłowego do środka, dzięki czemu Camper skutecznie mylił blok gości. Wynik tego seta ponownie decydował się w końcówce. Przy stanie (19:19) najpierw swój atak zakończył Sebastian Wójcik, a w kolejnej akcji wyszkowianie postawili skuteczny blok i zatrzymali Jakuba Radomskiego na lewym skrzydle (21:19). Wówczas o czas poprosił szkoleniowiec radomian – Wojciech Stępień. Po czasie na żądanie Camper dalej „rozdawał karty” w tym secie. Przy wyniku (23:22) kontry nie wykorzystał Robert Prygiel, który przez całego seta kończył praktycznie każdą piłkę. Goście wprawdzie obronili pierwszą piłkę setową, jednak zwycięstwo w tej partii dał Łukasz Kaczorowski, a tym samym gospodarze wrócili do gry.

W trzecim secie również nie zabrakło dramaturgii oraz walki z obydwu stron. Lepiej jednak w tego seta weszli Czarni, którzy niemal przez całą partię utrzymywali trzypunktową przewagę (14:17). W decydującej fazie tego seta, podopieczni Wojciecha Stępnia prowadzili już (18:22), wówczas jednak błędy własne zaczęli popełniać nasi siatkarze. Źle przyjęta zagrywka Filipowicza, nieskuteczny atak Prygla i fatalna pomyłka sędziów, którzy dopatrzyli się autu podczas ataku Wachnika, sprawiła że wynik brzmiał (22:22). Pierwszą piłkę setową mieli mimo wszystko Czarni (23:24). Niestety goście nie wykorzystali swojej szansy, a gra ponownie zaczęła się na przewagi. Górą w „końcówce nerwów” – bo tak trzeba to nazwać, byli siatkarze Campera. Piłkę setową skutecznym atakiem dał Łukasz Kaczorowski, zaś w kolejnej akcji blokowany był Robert Prygiel (27:25). Camper Wyszków zatem w spotkaniu z Czarnymi prowadził już 2:1.

Czwarta partia jednak był największym horrorem w całym spotkaniu. Niestety w tym secie po za siatkarzami, główną rolę zaczęli odgrywać sędziowie. Przy stanie (1:5) dla Czarnych Radom rozpoczęła się koncertowa gra arbitrów. Rozpoczęło się od żółtej kartki dla Macieja Kałasza. Środkowy Czarnych Radom został wskazany przez drugiego sędziego, że dotknął taśmy podczas bloku. Zawodnik gości łapał się za głowę i z niedowierzaniem przyjął decyzję sędziów. Wówczas główny arbiter spotkania ukarał naszego siatkarza kartką, co wywołało ogromne nerwy na parkiecie jak również na trybunach. To jednak był dopiero prolog do tego co ma się wydarzyć w tym secie. Przy stanie (18:19) dla Czarnych skutecznym atakiem po prostej popisał się Radomski. Niestety mimo że linowy pokazał na boisko, to jednak sędzia główny pokazał aut. Ta sytuacja wywołała ogromną burzę wśród kibiców i zawodników. Arbiter tego spotkania jednak się nie wahał i najpierw dał żółtą kartę naszej drużynie za dyskusje, po czym ani chwili się wahając pokazał czerwoną kartkę trenerowi Czarnych Radom, a wynik brzmiał (21:19) dla gospodarzy. „Wojskowi” podrażnieni fatalnymi decyzjami sędziów udowodnili, że w tym secie gospodarzom nie pomogą nawet kontrowersyjni arbitrzy. Goście po heroicznej walce wygrali tego seta 29:31 i doprowadzili do piątej odsłony.


Tie-break wspaniale rozpoczął się do Czarnych, którzy do zmiany stron prowadzili (4:8). Goście szli za ciosem i w kluczowym momencie tej partii prowadzili już nawet (7:11). Niestety gospodarze wyrównali stan meczu i nerwy rozpoczęły się na nowo (11:11). Wprawadzie w dwóch kolejnych akcjach dzięki Maciejowi Kałaszowi Czarni prowadzili (11:13), jednak nasze dwa proste błędy – złe przyjęcie Pawła Filipowicza oraz nieskończony atak Jakuba Radomskiego, sprawiło że wynik znów był remisowy (13:13). Piłkę meczową jako pierwsi mieli również Czarni, niestety katem dla radomian okazał się Łukasz Kaczorowski. Jego dwie zagrywki w końcówce meczu sprawiły, że nasi przyjmujący oddawali piłkę za darmo na drugą stronę. Po jednej z nich przechodzącą skutecznie zakończył Dariusz Szulik, który zakończył tego seta (16:14) i całe spotkanie 3:2.

Podsumowując to spotaknie, możemy powiedzieć jedno. Było to stojące na bardzo wysokim poziomie spotkanie. Dodatkowym smaczkiem, była wspaniała atmosfera na trybunach, którą wspólnie stworzyli kibice Czarnych Radom oraz Campera Wyszków. Szkoda jedynie, że sędziowie tego spotkania wprowadzali do meczu swoimi decyzjami wiele nerwów i niepotrzebnych spięć na boisku. Czarni Radom mimo porażki w Wyszkowie utrzymali fotel lidera, ponieważ ich najpoważniejszy rywal - BBTS Bielsko-Biała, przegrał we własnej hali 1:3 z Cuprumem Lubin.

MVP spotkania według serwisu Cozadzien.pl - Łukasz Kaczorowski (Camper Wyszków)

Camper Wyszków – RCS Czarni Radom 3:2 (25:27, 25:23, 27:25, 29:31, 16:14)


Camper Wyszków : Kaczorowski Ł. (27), Główczyński (2) , Woroniecki (3), Wójcik (20), Szulik (17), Kaczorowski P. (15), Obrębski (libero) oraz Kozłowski, Zalewski (1), Świrydowicz (8), Zrajkowsk (1) Knasiecki (libero)

RCS Czarni Radom: Kałasz (7), Radomski (19), Grzechnik (8), Neroj (6), Wachnik (22), Prygiel (26), Filipowicz (libero) oraz Gutkowski (libero), Ostrowski.


Adam Kurasiewicz (a.kurasiewicz@cozadzien.pl)

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy


Warning: getimagesize(img/zajawki/czarni/tn_dscn3263.jpg): failed to open stream: No such file or directory in /var/www/clients/client1/web74/web/app/model/Meta.php on line 96