Czarni Radom pokonali Banimex dopiero w tie-breaku

Czarni Radom pokonali Banimex dopiero w tie-breaku
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Zawodnicy Czarnych Radom pokonali MKS Banimex Będzin w dwunastej kolejce I ligi mężczyzn. Będzinianie po raz kolejny musieli uznać wyższość przeciwnika i mimo walki do ostatniej piłki, nie zdołali przerwać ciągu porażek.



Mecz od błędu rozpoczęli zawodnicy Czarnych Radom. Następnie skutecznym atakiem popisał się Jakub Wachnik, a w polu serwisowym pomylił się Marcin Kantor (2:2). Kolejne akcje tej partii to zacięta walka punkt za punkt, w której obie drużyny popełniały sporo błędów w zagrywce. Długą akcję zakończył efektownym blokiem Mateusz Sacharewicz, zatrzymując na środku siatki Janusza Gałązkę.

Następnie błędny atak wykonał Robert Prygiel i to będzinianie wyszli na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie (5:4). Po chwili do gry zabrali się gospodarze, a w ich szeregach z dobrej strony pokazał się Gałązka oraz Maciej Kałasz, który notował efektywne bloki (11:7). W kolejnych akcjach przyjezdni mieli ogromne problemy z przyjęciem zagrywki Bartłomieja Neroja, którego dobra gra w tym elemencie, zmusiła trenera Legienia do poproszenia o przerwę. Po regulaminowych trzydziestu sekundach odpoczynku sytuacja na boisku niewiele się zmieniła. Najpierw autowy atak wykonał przyjmujący MKS-u Banimex Będzin - Tomasz Tomczyk, a następnie kolejną punktową zagrywkę dołożył Neroj (15:8). Kolejne fragmenty gry to znaczna przewaga Czarnych Radom. Podopieczni trenera Wojciecha Stępnia kończyli długie akcje i wykorzystywali nadarzające się im kontry. Skuteczny atak z szóstej strefy wykonał Wachnik, a zaraz potem Kocik sprytnie wykorzystał ręce blokujących będzinian (18:8). Zawodnicy MKS-u starali się jeszcze poderwać do gry, a główną rolę odegrał tutaj Mateusz Zarankiewicz. Nie wystarczyło to na rozpędzony zespół gospodarzy, który po autowej zagrywce Syguły zwyciężył 25:17.

Drugą partię efektownym uderzeniem z piłki przechodzącej otworzył Tomczyk. Następnie tym samym odpowiedział Neroj, a Zborowski przedarł się przez blok Kocika (4:3). Mnożyły się błędy po stronie zawodników z Radomia, a do tego Sławomir Szczygieł popisał się skutecznym blokiem na Gałązce. Pozwoliło to będzinianom zbudować trzypunktową przewagę (7:4). W kolejnych akcjach tego spotkania, wyraźnie w ataku dominowali gracze MKS-u. Dobry fragment zanotowali Grzegorz Wójtowicz i Mateusz Sacharewicz, który to dodatkowo popisał się asem serwisowym (10:6). Błąd odbicia i blok Zborowskiego na Pryglu zmusił trenera Stępnia o chwilę rozmowy ze swoimi zawodnikami. Po przerwie Wachnik zdobył punkt atakiem z prawej strony siatki, a zaraz potem efektownym dwublokiem zatrzymany został Kocik (14:8). W kolejnych akcjach miejscowi powoli zaczynali odrabiać straty, a zagraniem przełomowym był atak Neroja z drugiej piłki. Chwilę później fenomenalnie pokazał się Wachnik, który blokując Wójtowicza i obijając będziński trójblok, zmniejszył dystans punktowy do dwóch oczek (19:17). Taki bieg wydarzeń natychmiast został przerwany przez trenera Rafała Legienia. Po powrocie na boisko, asem serwisowym popisał się Neroj, na co udanym atakiem odpowiedział Tomczyk. Do remisu 21:21 doprowadził niezwykle mocny atak Prygla z prawego skrzydła. Dalsza część tej partii to walka na przewagi, w której lepsi okazali się gospodarze. Piłkę setową zapewnił swoim kolegom Wachnik, a drugiego seta zakończył Wójtowicz błędem podwójnego odbicia (27:25).

Trzecia partia zaczęła się od punktowej zagrywki Neroja. Później Prygiel zablokował Zborowskiego, a skuteczny na kontrze okazał się świetnie dziś dysponowany Wachnik (3:1). Nieudaną kiwkę zanotował Kałasz, natomiast trójblok nie do przejścia postawili Szczygieł, Wójtowicz i Zborowski. Dwupunktowe prowadzenie uzyskali przyjezdni po błędzie w zagrywce Gałązki (9:7). Następnie Prygiel bez problemu ominął blok Tomczyka, a w kolejnych akcjach ten właśnie przyjmujący będzińskiego MKS-u popisał się dobrą grą w zagrywce, zapewniając tym samym swoim kolegom wyraźne prowadzenie (15:9). Dalszy przebieg seta wcale nie zwiastował szybkiej wygranej gospodarzy, w których szeregi wkradło się rozluźnienie. Po stronie MKS-u Banimex Będzin dobrze prezentował się Zborowski, a miejscowi popełniali sporo niewymuszonych błędów własnych. Gałązka posłał zagrywkę w aut, a Neroj zaatakował w taśmę (20:14). W końcówce tego seta przyjezdni nie pozwolili na odebranie im zwycięstwa, a duża w tym zasługa Szczygła, którego bloki zatrzymywały każdą próbę ataku radomian. Piłkę setową gracze MKS-u zdobyli przez błąd podwójnego odbicia gospodarzy, a całą partię zakończył Zborowski skutecznym atakiem z lewej strony siatki (25:17).

Czwartego seta mocnym atakiem rozpoczął Prygiel, na co szybko odpowiedział Tomczyk. Później punkt ze środka zdobył Szczygieł, by następnie zablokować Neroja (3:2). W kolejnych fragmentach gry, Kocik wykonał skuteczny atak z lewej strony siatki, a chwilę potem, po dłuższej akcji, został zablokowany. Dwupunktową przewagę dał swoim kolegom Wójtowicz, który skończył piłkę w kontrataku (6:4). Napędzeni zwycięstwem w trzeciej partii będzinianie zaczęli grać naprawdę skutecznie. Najpierw zablokowali Roberta Prygla, następnie nie dali szans gospodarzom w kolejnej dłuższej akcji, a dodatkowo efektownym atakiem popisał się Tomczyk. Dopiero kolejna próba zdobycia punktu przez atakującego radomian, przerwała koncert gry podopiecznych trenera Legienia (9:5). Podrażnieni takim obrotem sprawy zawodnicy Czarnych Radom zabrali się do gry, w której brylował wspomniany już Prygiel. Następnie Bartłomiej Neroj skutecznie ominął będziński blok, a Wachnikowi udało się skończyć kontrę, na co natychmiast zareagował szkoleniowiec MKS-u Będzin (11:10). Po regulaminowej przerwie Zborowski zanotował fatalny błąd, posyłając piłkę w aut i stało się jasne, że do końca tej partii gra będzie niezwykle wyrównana. Obie drużyny popisywały się efektownymi atakami oraz punktowymi zagrywkami, a na wyróżnienie zasługują Wachnik oraz Zborowski. Przy stanie 20:20 skuteczny atak ze środka zapisał na swoim koncie Sacharewicz, na co szybko odpowiedzieli radomianie. Błąd przejścia środkowej linii boiska popełnił Prygiel i wtedy o przerwę poprosił trener Stępień. Piłkę setową dla MKS-u zdobył Tomczyk, a stan setów na 2:2 wyrównał Szczygieł atakiem ze środka siatki (25:23).

Ostatni, decydujący set w całości należał już do Czarnych Radom, którzy od razu zaczęli z wysokiego „C" (4:0). Wielka w tym zasługa Neroja, który swoją świetną zagrywką skutecznie uprzykrzał grę siatkarzom z Będzina. Przyjezdni do zmiany stron zdołali zdobyć sześć oczek (8:6), ale rozpędzeni radomianie nie pozwolili im na zbyt wiele. Przy stanie 12:9 dodatkowo asem serwisowym popisał się Wachnik i mimo walki, będzinianie nie byli w stanie zwyciężyć. Piłkę meczową skończył Gałązka, atakując ze środka siatki (15:13).

MVP spotkania został Jakub Wachnik (Czarni Radom)

Czarni Radom - MKS Banimex Będzin 3:2

(25:17, 27:25, 17:25, 23:25, 15:13)

Czarni Radom: Neroj, Wachnik, Gałązka, Prygiel, Kocik, Kałasz, Filipowicz (libero) oraz Pszenny (libero)oraz Gonciarz, Gutkowski


MKS Banimex Będzin: Kantor, Zarankiewicz, Sacharewicz, Wójtowicz, Szczygieł, D. Syguła, Głód (libero) oraz Tomczyk, Zborowski, Soroka, M. Syguła


źródło: siatka.org

Adam Kurasiewicz / fot. Michał Sołśnia

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy