Czarni ponownie zwycięscy! Wygrana z BBTS-em

Czarni ponownie zwycięscy! Wygrana z BBTS-em
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Po sobotniej porażce w Częstochowie, Cerrad Czarni Radom powrócili na właściwe tory. W piątej kolejce PlusLigi pokonali we własnej hali BBTS Bielsko-Biała 3:1 i aktualnie zajmują piąte miejsce w tabeli.

Wypowiedzi pomeczowe - TUTAJ
Zapis relacji live - TUTAJ

Choć w tym spotkaniu podopieczni Roberta Prygla zgarnęli komplet punktów, nie był to dobry mecz w ich wykonaniu. Od samego początku mnóstwo było błędów po obu stronach siatki, szczególnie w polu serwisowym. Bielszczanie zepsuli aż 23 zagrywki, co w efekcie oznacza, że oddali gospodarzom za darmo prawie całego seta.

Zobacz galerię zdjęć z meczu

Co ciekawe, to przyjezdni lepiej rozpoczęli środowy mecz, bo już na początku objęli prowadzenie (1:4). Czarni doprowadzili do wyrównania (6:6) i od tej pory gra toczyła się już niemal punkt za punkt. Kilkakrotnie sędziowie po wideoweryfikacji zmieniali swoje decyzje, co - podobnie jak zepsute zagrywki - negatywnie wpływało na ciągłość gry.

Przełomowy moment nadszedł, gdy Bartłomiej Neroj zepsuł zagrywkę i "podarował" Czarnym setballa. Gospodarze dwukrotnie próbowali zakończyć tego seta, natomiast ta sztuka udała się dopiero gościom, którzy ostatecznie wygrali 27:25.

Do połowy drugiej partii to wciąż goście byli o oczko lepsi od radomian i nie wypuszczali prowadzenia. Przy stanie 13:15, Czarni dwukrotnie popisali się punktowymi blokami i doprowadzili do remisu. Później, po błędach własnych rywali tylko powiększali swoją przewagę. Nie udało im się jednak gładko wygrać tej partii. Zgotowali swoim kibicom emocjonująca końcówkę i dopiero przy remisie po 21 zaczęli grać tak, jak wszyscy tego oczekiwali. Zdobyli cztery kolejne punkty i wyrównali stan meczu.

Trzeci set miał podobny przebieg, co poprzednia odsłona. Oba zespoły nie pozwalały przeciwnikom zbudować znaczącej przewagi, a kolejne zagrywki lądowały albo na aucie, albo w siatce. Walka na dobre rozpoczęła się przy stanie 19:19, kiedy to pewnym atakiem popisał się niemiecki przyjmujący Czarnych, Dirk Westphal. Pierwszą piłkę setową gospodarze wywalczyli po udanej zagrywce Lukasa Kampy. Wtedy o czas poprosił Piotr Gruszka - jego zespół odrobił jeszcze jeden punkt, ale ostatecznie Kamil Kwasowski zepsuł serwis i "wojskowi" mogli cieszyć się z prowadzenia.

Ostatnia partia to kilka długich wymian, które cieszyły oko kibiców zgromadzonych w hali MOSiR. Przy zagrywce Wojciecha Żalińskiego Czarni zdobyli kilkupunktowe prowadzenie, które utrzymali niemal do końca. BBTS wyrównał dopiero w końcówce (23:23) i miał nawet piłkę setową, jednak ofiarność radomskiej ekipy opłaciła się. Błąd Wojciecha Ferensa dał gospodarzom matchballa, którego od razu udało się wykorzystać - skutecznym, podwójnym blokiem mecz zakończyli Bartłomiej Grzechnik i Lukas Kampa. Statuetkę MVP zgarnął młody atakujący, Bartłomiej Bołądź.

Teraz przed zawodnikami Roberta Prygla wyjazdowe spotkanie z Cuprum w Lubinie, już w najbliższą sobotę (25 października). W kolejnym meczu na własnym terenie zagrają natomiast za tydzień (środa, 29 października), podejmując PGE Skrę Bełchatów.

Cerrad Czarni Radom - BBTS Bielsko-Biała 3:1 (25:27, 25:21, 25:23, 26:24)
Cerrad Czarni: Kampa, Wachnik, Pliński, Bołądź, Westphal, Pliński, Kowalski (L) oraz Kędzierski, Żaliński, Oivanen
BBTS: Neroj, Ferens, Buniak, Gonzalez, Kwasowski, Polański, Dębiec (L) oraz Błoński, Pilarz, Bućko, Polański, Kapelus

Karolina Kołtuniak / fot. M.S.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy