Skromna wygrana Broni z Nerem

Skromna wygrana Broni z Nerem
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Na taki wynik końcowy czekały całe radomskie Planty. Piłkarze Broni wracają do Radomia z trzema punktami, które wywalczyli w starciu z beniaminkiem. W porównaniu do ostatniego spotkania w wyjściowym składzie trener Dziubiński zarządził dwie zmiany - od pierwszych minut na boisku pojawili się debiutujący bramkarz - Mateusz Matracki oraz Bartosz Krukowski. W związku z roszadami na ławce rezerwowych zasiedli Paweł Młodziński (BR) i Dawid Sala. Zabrakło również Wajiha Bouchniby, który nadal leży kontuzję.

Jak się później okazało, zmiany te wreszcie przyniosły oczekiwany skutek. Choć w pierwszym kwadransie to Ner grał bez kompleksów i wciąż atakował bramkę Matrackiego, kolejne minuty pozwalały Broni zdobywać teren. Krukowski świetnie spisywał się w obronie i przerywał kolejne ataki gospodarzy.

W 23 minucie niezawodny Jan Kowalski pomknął w stronę pola karnego Neru - dostrzegł go Leśniewski i prostopadłym podaniem przełamał obronę, a Kowalski nie zwykł się mylić, technicznym uderzeniem w samo okienko pokonał golkipera rywali.

W pierwszej połowie Krukowski błyszczał w formacji obronnej, dobrymi i odważnymi wyjściami popisywał się także młody Mateusz Matracki. W 43 minucie niefrasobliwe zagrania obrony mogło skończyć się dla Broni fatalnie. Jeden z obrońców zbyt lekko podawał do bramkarza i piłkę przejął gracz Neru. Na szczęście nie trafił do pustej bramki.

Kilka początkowych minut drugiej części odbywało się pod dyktando gospodarzy, którzy raz po raz sprawdzali dyspozycję Matrackiego. Ten jednak spisywał się bez zarzutu. Równo po godzinie gry Dominik Leśniewski strzelając z bliska, trafił prosto w bramkarza rywali. Do końca spotkania Broniarze oddali jeszcze kilka strzałów, a Leśniewski ponownie stanął przed szansą podwyższenia wyniku. Na pięć minut przed końcem w sytuacji sam na sam chciał wziąć przykład z Kowalskiego, jednak jego techniczny strzał minął bramkę.

Skromna wygrana na wyjeździe powinna dodać nieco odwagi graczom z Narutowicza. O tym, czy ten mecz okaże się przełomem dowiemy się w najbliższą sobotę, gdy Broń podejmie na własnym stadionie Start Otwock.


Karolina Kołtuniak, fot. archiwum cozadzien.pl

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy