Podsumowanie jesieni - Broń Radom

Podsumowanie jesieni - Broń Radom
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Ostatni mecz rundy jesiennej z Sokołem Aleksandrów Łódzki z powodzeniem może służyć za obraz gry ekipy z Plant od pierwszej kolejki. Broń będąca na boisku jedynie tłem rywala, bez pomysłu na grę, z nierówną dyspozycją. Mająca krótkie momenty dobrej gry i przewagi, a jednak niewykorzystująca swoich szans.

W trakcie letnich przygotowań do sezonu 2015/2016 Broń przeszła diametralne zmiany kadrowe. Przede wszystkim na Narutowicza pożegnano się z bramkostrzelnym Mariuszem Marczakiem, dotychczasowym liderem ataku. Defensywa na czele z doświadczonymi Dawidem Salą i Pawłem Młodzińskim w bramce miała pracować bez zarzutu i być pewnym punktem zespołu. Za kreowanie gry mieli być odpowiedzialni m.in. ściągnięci ze Skarżyska-Kamiennej Jan Kowalski i Mateusz Dziubek. Pierwszy z pomocników początku rozgrywek nie zaliczył jednak do udanych - zmagał się bowiem z kontuzją i zadebiutował w nowych barwach dopiero w 5 kolejce.
 
Dyspozycja zespołu przed sezonem była wielką niewiadomą. Za cel minimalny włodarze klubu obrali utrzymanie się w nowej, zreformowanej III lidze (aby tego dokonać, należy zająć co najmniej 6 miejsce), ale ich ambicje były znacznie wyższe - Broń miała walczyć nawet o awans.

Już początek sezonu pokazał, że cel na ten sezon będzie ogromnym wyzwaniem dla  klubu z Plant. Dwie pierwsze kolejki i starcia z beniaminkami dość niespodziewanie zakończyły się tylko remisami. Następnie skromna wyjazdowa wygrana z silnym Ursusem Warszawa (1:0) dała nadzieje na przebudzenie. Euforia nie trwała długo, gdyż po tym spotkaniu Broń u siebie ponownie zremisowała z okupującą ostatnie miejsce w tabeli Pilicą Białobrzegi - która do tamtego momentu nie miała na swoim koncie nawet punktu - a następnie doznała dwóch bolesnych porażek: w stolicy z Polonią (0:4) i na Narutowicza z ŁKS-em Łódź (1:4), w meczu, w którym do 64 minuty prowadziła 1:0, by później stracić trzy gole w siedem minut...

Nikt, włącznie z trenerem Tomaszem Dziubińskim nie wiedział, gdzie upatrywać powodu tak nierównej dyspozycji zespołu. Co prawda na zmianę z urazami zmagali się Kowalski, Bouchniba i Skórnicki, ważne ogniwa w drużynie, to jednak wydawało się, że to nie ich nieobecność jest główną przyczyną problemów. Sam trener podawał nawet w wątpliwość dalszy sens pracy w klubie i poważnie rozważał zakończenie tej współpracy. Wzmocnieniem miało być dołączenie do kadry na początku września Adriana Dziubińskiego - syna szkoleniowca, który do Radomia powrócił po kilku latach gry w I-ligowej obecnie Pogoni Siedlce.

Po wygranych z Nerem Poddębice, Startem Otwock i Pogonią Grodzisk Mazowiecki wydawało się, że sytuacja Broniarzy jest już opanowana. Wtedy przyszedł pechowy wyjazd do pobliskich Kozienic i przegrany w słabym stylu (0:2) pojedynek z miejscową Energią. Gra Broni przypominała sinusoidę - przedmeczowe zapowiedzi i przewidywania okazywały się zupełnie nietrafione. Nadal nie wiadomo było, na co tak naprawdę stać zespół z N9. Czara goryczy przelała się, gdy piłkarze ulegli rezerwom warszawskiej Legii 0:2. Pod koniec października na oficjalnej stronie klubu pojawił się komunikat informujący, że Tomasz Dziubiński nie jest już trenerem seniorów Broni Radom. Kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron.

Nowym szkoleniowcem został Grzegorz Dziubek, znany m.in. z pracy w Calisii Kalisz, czy reprezentacji U-19 u boku Rafała Janasa. Co było łatwe do przewidzenia: nowy trener nie oznaczał od razu nowego zespołu. W swoim debiucie, Dziubek musiał uznać wyższość Pelikana Łowicz na własnym stadionie (2:5). Co ciekawe, tydzień wcześniej, Broń takim samym rezultatem pokonała Błękitnych Raciąż.

Jak na razie, bilans pracy Grzegorza Dziubka można podsumować krótko: 3 porażki i 1 remis. Faktem jest jednak, że nowy szkoleniowiec nie miał zbyt dużo czasu i sposobności, by poukładać drużynę według własnej wizji. Przejął ją, gdy znajdowała się w bardzo złej sytuacji, przez wielu już teraz skazywana na rychły spadek "z okazji 90-lecia istnienia". Sytuacja w tabeli powoli się klaruje - wiemy już, kto swoje ambicje o awans i utrzymanie potwierdza dobrą grą na murawie. Broń niestety nie należy do tych zespołów, tracąc do lidera aż 21 punktów. Do bezpiecznego miejsca gwarantującego utrzymanie brakuje natomiast 11 "oczek".

Należy jednak mieć nadzieję, że zimowy okres przygotowawczy zostanie solidnie przepracowany przez piłkarzy z Plant pod okiem nowego trenera. Na razie jest zbyt wcześnie, by mówić o ewentualnych, kolejnych zmianach kadrowych. Z perspektywy czasu widać przede wszystkim, że niemal całkowite "wietrzenie szatni" negatywnie odbiło się na poziomie gry Broniarzy i walka o utrzymanie w lidze będzie niezwykle trudnym wyzwaniem. Jedno jest pewne: Broń potrzebuje prawdziwej, zimowej rewolucji. W innym przypadku, spadek do niższej ligi w przyszłym roku kalendarzowym może stać się faktem.

KK, fot. archiwum cozadzien.pl

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy