Broń tylko remisuje z Sokołem Aleksandrów Łódzki

Broń tylko remisuje z Sokołem Aleksandrów Łódzki
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


W pierwszej połowie groźniejsze ataki konstruowali piłkarze z województwa łódzkiego. W 14 minucie dobry strzał z linii pola karnego oddał Łukasz Chojecki, ale piłkę pewnie złapał Andriej Radczenko. Trzy minuty później Mikołaj Skórnicki uderzył piłkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale w żaden sposób nie zagroziło to bramkarzowi gości - Sebastianowi Ostrowskiemu. W 25 minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Oskar Osowski, ale piłka uderzyła tylko w poprzeczkę. 60 sekund później Bouchniba doskonale zagrał w pole karne do Marczaka, jednak ten drugi fatalnie przestrzelił z sześciu metrów. W 37 minucie Chojecki stanął przed szansą zdobycia gola. Po dośrodkowaniu w pole karne uderzył piłkę głową, jednak wspaniałym refleksem popisał się Radczenko, który odbił futbolówkę ręką. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się remisem. 

W drugiej części spotkania gospodarze zaczęli przeważać i konstruować składne akcje. W 59 minucie Damian Sałek oddał strzał z 16 metrów, jednak piłka minęła bramkę Sebastiana Ostrowskiego. W 77 minucie sędzia podyktował rzut wolny dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu w pole karne piłka uderzyła w poprzeczkę i trafiła pod nogi jednego z zawodników Broni, ale w tym momencie sędzia przerwał grę. Dlaczego? To już chyba pozostanie tajemnicą arbitra. Najprawdopodobniej uznał on, że piłka po odbiciu od poprzeczki minęła linię bramkową i chciał uznać gola. Jednak sędzia liniowy tego nie potwierdził. Piłkarze Broni reklamowali jeszcze zagranie ręką przez jednego z piłkarza Sokoła, ale ostatecznie całe zamieszanie zakończyło się rzutem sędziowskim. Broń mogła zdobyć decydującą bramkę w doliczonym czasie gry, jednak strzał Pawła Ankurowskiego z pięciu metrów ponownie zatrzymał się na poprzeczce. Ostatecznie Broń bezbramkowo zremisowała z Sokołem i zajmuje 17, przedostatnie miejsce w tabeli. W sobotę (6 września) ekipa z Plant powalczy na wyjeździe o trzy punkty z Wartą Sieradz.

A oto, co po meczu powiedzieli trenerzy obu drużyn:

Michał Bistuła (Sokół Aleksandrów Łódzki): - Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że udało nam się zdobyć na tak trudnym terenie jeden punkt. Wiemy, że Broń w tej chwili przeżywa kryzys, ale to wciąż jedna z najmocniejszych drużyn w lidze. W pierwszej połowie przeprowadziliśmy kilka groźnych akcji, ale zabrakło skuteczności. Natomiast w drugiej części spotkania to Broń doszła do głosu. Szczęśliwie udało nam się utrzymać ten remis i z trudnego terenu wywozimy cenny punkt.

Tomasz Dziubiński (Broń Radom): - Te ostatnie godziny były dla nas bardzo trudne. Piłkarze wciąż myśleli o wysoko przegranych derbach. Dopiero w drugiej połowie zaczęliśmy grać lepiej. Niestety, ale zabrakło szczęścia, bo piłka dwukrotnie po naszych akcjach uderzała w poprzeczkę. Mamy nadzieję, że ta zła passa wreszcie się odwróci. Chcemy w Sieradzu zagrać dobry mecz i zdobyć punkty. 

Broń Radom - Sokół Aleksandrów Łódzki 0:0

Broń Radom: Radczenko - Krukowski (Rdzanek 78'), Skórnicki, Ankurowski, Wichucki, Nogaj (Bojek 46'), Sałek, Bouchniba, Leśniewski, Książek (Nowosielski 62'), Marczak

Sokół Aleksandrów Łódzki: Ostrowski - Golański, Bierżyński, Klepczarek, Gajewski (Kwiatkowski 84'), Zwoliński (Oborowski 87'), Osowski, Pawlak, Wrzesiński (Miłosz 74'), Obi (Knera 90'), Chojecki


MS/fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy