Broń oblała test. Wysoka porażka z Ursusem

Broń oblała test. Wysoka porażka z Ursusem
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
W meczu na szczycie grupy łódzko-mazowieckiej trzeciej ligi, Broń Radom przegrała u siebie z Ursusem Warszawa aż 0:4 i straciła pozycję lidera.

Zapis relacji live - TUTAJ

Mecz zapowiadał się bardzo ciekawie, wszak rywalizowały lider oraz wicelider tabeli. Od samego początku jednak zarysowała się wyraźna przewaga gości, którzy kontrolowali spotkanie właściwie od pierwszych minut. To piłkarze z Warszawy utrzymywali się przy piłce, a Broń ograniczyła się do defensywy i kontrataków.

Przyjezdni kilkukrotnie strzelali na bramkę Michała Majosa, ale nie były to uderzenia, które mogły zaskoczyć golkipera. W 28 minucie w idealnej sytuacji po podaniu z głębi pola od Mariusza Marczaka znalazł się Dominik Leśniewski, ale fatalnie wykończył tę akcję. Strzał był zbyt lekki i wprost w bramkarza. Chwilę później Leśniewski ponownie znalazł się w dobrej sytuacji, ale tym razem uderzył niecelnie. W 34 minucie Ursus objął prowadzenie. Z rzutu wolnego dogrywał Patryk Wietrak a piłkę strzałem głową umieścił w siatce Przemysław Sztybrych. Trzy minuty później radomianie przeprowadzili bardzo ładną akcję, ale strzał Leśniewskiego w ostatniej chwili zablokowali defensorzy. Goście tuż przed przerwą podwyższyli prowadzenie. W pole karne wpadł Jakub Kabala, oddał strzał, który wybronił Majos, piłka odbiła się jednak od jednego z zawodników w polu karnym i trafiła pod nogi Iewgena Radionova, który ze spokojem skierował ją do bramki.

Zobacz galerię zdjęć z meczu

Na początku drugiej połowy gra toczyła się głównie w środku pola. Tym razem to Broń więcej utrzymywała się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. W 59 minucie arbiter podyktował rzut karny dla gości, który na gola zamienił Dawid Jarczak. Sześć minut później było już 0:4, a bramkę strzałem głową zdobył Radionov. Radomianie próbowali zdobyć chociaż honorowego gola, ale ta sztuka im się nie udała.

Broń Radom - Ursus Warszawa 0:4 (0:2)
Bramki
: Sztybrych 34', Radionov 45', 65', Jarczak 59 (k)

Broń: Majos - Rdzanek, Skórnicki, Gorczyca (Oshikoya 62'), Budziński (Wichucki 82'), Ankurowski, Lach, Leśniewski, Bojek (Krukowski 76'), Marczak, Nowosielski
Ursus: Pusek - Ofmański (Rytel 66'), Skowroński, Bulik, Zaborowski, Kabala, Sztybrych, Wietrak (Cegiełka 63'), Jarczak (Lesiak 78'), Kamiński (Łowicki 69'), Radionov


POWIEDZIELI PO MECZU

Ariel Jakubowski (trener Ursusa Warszawa): Na pewno mecz ułożył się po naszej myśli. Moi zawodnicy rozegrali dobre spotkanie, dużo rzeczy nam wychodziło. Strzeliliśmy bramkę po stałym fragmencie gry, co ćwiczymy na treningach. Potem były nerwowe momenty, gdzie Broń napsuła nam trochę krwi. Udało nam się to przetrwać. Moim zdaniem dużo dobrego dała nam ta druga bramka do przerwy i potem byliśmy już dużo spokojniejsi. Na drugą połowę wyszliśmy jednak bardzo skoncentrowani, bo prowadzenie 2:0 bywa złudne. Graliśmy bardzo konsekwentnie Jestem bardzo zadowolony. Wygraliśmy mecz o lidera, nie o mistrzostwo tej ligi. Mamy jeszcze dużo meczów przed sobą.

Tomasz Dziubiński (trener Broni Radom): Ursus przewyższał nas w tym meczu pod każdym względem. Mam troszkę pretensji do swoich zawodników. Trener gości wspomniał, że ćwiczą stałe fragmenty gry, ale ja analizowałem bramki zdobywane przez Ursusa i wiedziałem, że są groźni przy tych stałych fragmentach gry, a dzisiaj straciliśmy dwa gole - po rzucie wolnym i rożnym. Trzeba przyjąć to z pokorą, duża porażka. Mecz być może ustawiła bramka na 0:2. Widziałem po chłopakach, że chcieli walczyć, natomiast potem padła trzecia bramka i Ursus dominował szczególnie w środku pola. Ursus był zespołem zdecydowanie lepszym. Myślę, że z taką grą jest głównym kandydatem do awansu.

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy