Jakość darmowego podręcznika jest fatalna?

Jakość darmowego podręcznika jest fatalna?
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


[gallery id=1643]

W tym roku we wrześniu po raz pierwszy dzieci rozpoczynające naukę w szkole podstawowej otrzymały darmowy podręcznik. Składa się z czterech części; każda książka jest wypożyczana maluchom na około dwa miesiące. Podręczniki mają posłużyć jeszcze dwóm rocznikom.

- Dzieci dbają o podręczniki; są tego uczone zarówno w domu, jak i w szkole, ale mimo zwykłego użytkowania ich stan nie jest najlepszy. Z powodu miękkiej okładki i noszenia podręcznika w tornistrze rogi są pozaginane. To normalne, niestety. Dodatkowo w książce mojego dziecka już dwa razy same wypadły kartki, musieliśmy je doklejać. Są bardzo źle zszyte – twierdzi matka pierwszoklasisty.

Podobnego zdania są pracownicy radomskich szkół. - Wracają do nas książki posklejane, czasami troszeczkę zalane i z zagiętymi rogami. Przyjmujemy je, bowiem treści w nich zawarte są czytelne. Dzieci nie niszczą podręczników z premedytacją; nie są one pomazane, zniszczenia to nie wynik zwykłego użytkowania. Zważywszy, że trafiają one do rąk maluchów tylko na dwa miesiące, to ich jakość pozostawia wiele do życzenia – mówi Beata Kicior, nauczyciel bibliotekarz w PSP nr 6. - Wiem również od rodziców, że dzieci niechętnie korzystają z podręcznika, obchodzą się z nim jak z jajkiem. Ich opiekunowie z kolei mówią, że już woleliby za nie zapłacić, a nie tak się przejmować i uważać na te książki.

Książki przetrwają jeszcze dwa lata?

W wielu klasach odbyły się specjalne pogadanki z nauczycielami, gdzie uczono dzieci, w jaki sposób postępować z książkami, aby mogły służyć następnym rocznikom. Pracownicy szkół podkreślają, że problemem nie jest sposób traktowania tych podręczników przez dzieci, ale ich jakość.

- Jakość tych książek jest kiepściutka. To nie jest dawny „Elementarz” w twardej oprawie, wydawany na gorszej jakości papierze. On faktycznie mógł służyć dzieciakom przez kilka lat. To, co jest teraz, bardzo wątpię, że przetrwa przyszły rok i nie chcę myśleć, co będzie za dwa lata. Choćby nie wiem, jak dziecko starało się nie zniszczyć tej książki i tak raczej nie będzie się ona nadawała do użytku za dwa lata – uważa Tadeusz Ozimek, dyrektor PSP nr 13.

- Może się uda, żeby dzieci skorzystały z tych podręczników jeszcze w przyszłym roku. Jednak bardzo wątpię, że książki za dwa lata będą nadawały się jeszcze do użytku. Większość raczej trzeba będzie wymienić. Ich jakoś jest bardzo słaba, wypadają strony, rogi się zaginają – przyznaje Katarzyna Gruszka, dyrektor PSP nr 7.

Sprawdziliśmy, czy po blisko roku użytkowania zdarzyły się przypadki zagubień lub zniszczeń, wymagające odkupienia książki. W Publicznej Szkole Podstawowej nr 7 były dwa takie przypadki, a w PSP nr 6 jeden. Rodzice musieli wpłacić na konto ministerstwa 4,65 zł za zgubienie lub zniszczenie książki tak, że nie nadawała się już do użytku.

Aleksandra Jabłonka/ fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

#WieszPierwszy

Polecamy